środa, 8 września 2010

Jak zawsze nieprzewidywalne reakcje klienta

Czy w dzisiejszych czasach ktokolwiek jeszcze wierzy, że reakcję klienta można naprawdę wiarygodnie zmierzyć i przewidzieć? Z ogromnym podziwem patrzę na to, jak wspaniale różne grupy reagują na mnożące się inicjatywy - oczywiście najbardziej elastyczny w tej materii jest Internet. Okazuje się (po raz kolejny zresztą), że najbardziej nośne są propozycje nie wynikające (bynajmniej!!!) z propozycji działów marketingu. Najchętniej kreatywność włączana jest gdy można coś zrobić spontanicznie, kogoś obśmiać (to najlepiej), zintegrować się z ciekawą i odważną grupą, pójść za (często kontrowersyjnym) liderem, itp. Marne szanse, aby zorganizowana przez konkretną markę zabawa, konkurs, itp. spotkał się z choćby porównywalnym zainteresowaniem. Co ważne! – nawet gdy zapewnia zwycięzcom naprawdę super atrakcyjne nagrody. No bo przecież w dzisiejszych czasach organizując atrakcje dla klientów dosłownie stajemy na głowie, prześcigając się w pomysłach i mnożąc koszty. A okazuje się, że wystarczy drobny impuls i już mnożą się wpisy, krążą linki, a kreatywność osiąga poziom często przerażający. Elementem obowiązkowym takich akcji są naturalnie osobniki kompletnie skrajne i radykalne – ale takich reprezentantów pomijam. Zerknijcie czasem na to jakie nurty wywołują najgorętsze dyskusje – niejednokrotnie mocno się zdziwicie. A po super nagrody „kolejki” już zdecydowanie krótsze :-)...

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Patrzę, patrzę i oczom nie wierzę!!! Jak dawno nie było nowych wpisów. Grzech zaniechania nie jest usprawiedliwialny – bez względu jakie zamieszanie właśnie w życiu zachodzi. Wracam zatem z mocnym postanowieniem poprawy i przeprosinami – to dla tych, którzy w międzyczasie bloga odwiedzali i odchodzili z kwitkiem.
Dużo się w międzyczasie działo, to na pewno. Nie wszystko jednak opisać się da, trzeba czy powinno. Generalnie obserwuję niezmiennie i chylę czoła przed właścicielami małych firm – mój podziw nie maleje jeśli chodzi o prawdziwe perełki marketingowe. Miejmy zatem nadzieję, że będzie lepiej i lepiej.
Na GoldenLine ogłosiłam szybką zabawę – konkurs. Zapytałam o pomysły wpisów na blog, o potrzeby jakie odczuwacie w kontekście codziennego marketingu malej firmy. Odpowiedzi przyszły, nawet całkiem ich sporo, więc lada dzień rozstrzygnięcie zabawy i pierwsze konkursowe tematy również na blogu. A nagrodą jest poradnik „Mali mogą więcej!...” skądinąd ku mojemu zadowoleniu dostępny już w bardzo wielu miejscach, z Empikiem, Merlinem i Światem Książki włącznie :-)
Zapraszam więc na kolejny etap. Dołożę wszelkich starań żeby było ciekawie!

piątek, 7 maja 2010

Ile klient rozumie z tego co do niego mówisz?

Paradoksalnie powyższe pytanie nie jest bez sensu. Komunikacja generalnie stanowi dla wielu osób poważny problem. Komunikacja marketingowa tym bardziej.
Przede wszystkim należałoby zadać podstawowe pytanie: jaki jest ostateczny cel podejmowania działań marketingowych? Z całą pewnością nie jest to polepszenie wizerunku, ładna i ciekawa kampania, czy poczucie satysfakcji. Podstawowym, niezaprzeczalnym i ostatecznym celem wykonywania jakichkolwiek, marketingowych czynności jest zwiększenie efektów! Po prostu – lepsza sprzedaż, zyski, rozwój firmy. To w jaki sposób ten cel osiągasz, to już inna sprawa. Nie wolno ci jednak stracić go z oczu.
Pamiętanie o najważniejszych założeniach zwiększa szanse na to, że będziesz wiedział w jaki sposób ze swoim klientem rozmawiać. Nie warto poszukiwać trudnego języka czy stosować rozbudowanych „tyrad” podczas gdy oferujesz prosty, masowy produkt dla przeciętnego Kowalskiego. Spójrz na to co chcesz powiedzieć oczami swojego odbiorcy. Nie staraj się na silę imponować. Super wyjątkowe kampanie są takimi jedynie wtedy, gdy przynoszą firmie wymierne efekty finansowe. Robienie czegokolwiek dla samego robienia jest bez sensu. I tak marketing postrzegany jest przez pryzmat wydawania kasy, która nie wiadomo czy daje odpowiednie efekty. Zazwyczaj w małej firmie rozumiany jest również niestety błędnie, a traktowany jak zło konieczne. Jeśli do tego dołożysz niejasną komunikację, problem gotowy. Pamiętaj, że analizowanie tego, „co autor ma na myśli” jest w pełni uzasadnione podczas trwających właśnie matur, ale podczas podejmowania decyzji o zakupie lub wyborze usługi nie ma po prostu na to czasu. Mów do klienta tak, aby doskonale wiedział co mu chcesz przekazać, Nie zaciemniaj przekazu. Ale przede wszystkim wróć do tego na ile dobrze swojego klienta znasz. No bo skąd masz wiedzieć co zrozumie, jeśli nie wiesz jakie ma oczekiwania, wiedzę i postrzeganie świata?

piątek, 30 kwietnia 2010

Nieprzewidywalność klientów

Zastanawiam się ostatnio intensywnie gdzie należy skutecznie szukać sposobów na dotarcie do klienta. Pomimo wielu lat pracy w marketingu nie mogę się nadziwić jak odbiorcy są nieprzewidywalni.
Posłużę się prostym przykładem – organizujesz konkurs z fantastycznymi nagrodami, zachęcasz, zapraszasz i na pewno wiesz, że trafiasz do właściwego segmentu. Mimo to efekty są delikatnie mówiąc niezadowalające. Jednocześnie w tym samym czasie ktoś niewinnie rozpoczyna wątek na forum. Wpis wydaje się nieciekawy i zgodnie z logiką powinien przejść zupełnie bez echa. A jednak… Konkurs odbywa się bez fajerwerków, za to posty rozwijają się błyskawicznie, w coraz bardziej dołującym poziomie… Wniosek? Zawsze musimy zachowywać wielką pokorę i skrupulatnie weryfikować wszelkie marketingowe poczynania. Rynek codziennie udowadnia bowiem, jak bardzo jest nieprzewidywalny!

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Szczegóły, szczegóły!

Wyobraź sobie kontekst: piękne, niedzielne popołudnie i w promieniach wiosennego słońca prezentujące się mistrzowsko odrestaurowane, zabytkowe auta. Wszystkie równie atrakcyjne i wartościowe, wszystkie unikatowe. A jednak… kilka się wyróżnia. Czym? Sposobem prezentacji. Precyzyjny i bardzo ciekawy opis z historią konkretnego egzemplarza umieszczony na dużej, czytelnej tablicy. Właściciele tych okazów wiedzą lepiej od innych co to znaczy marketing. A na deser przejażdżka dla wybranych. Dotknięcie tych wspaniałości zwiększa emocje do maksimum. Opowiadanie historii wciąga klienta, zachęca do oczekiwania na więcej, nieprzeciętnie uatrakcyjnia.
Prezentacja aut, służąca za przykład poparta była również stylową, klimatyczną muzyką, działającą na kolejny zmysł podziwiających; a jeśli dołożysz do tego zapach benzyny, unoszący się wszędzie – to zachwyt gotowy (nie tylko marketingowy)!

środa, 21 kwietnia 2010

Dlaczego jest trudno?

Marketing w małej firmie to nie jest zadanie proste! Jego prawidłowe wykorzystanie wymaga pomysłu i pasji. Jedno i drugie nie przychodzi samo i nie jest dane wszystkim, wszędzie. Pasjonaci niezmiennie wygrywają walkę o rynek, od wieków. Pasja wiąże się z większym niż przeciętne zainteresowaniem i zaangażowaniem; pomaga w codziennych kłopotach – bo robisz to, co kochasz.
Dlatego właśnie jeśli masz pomysł aby swoją działalność zmodyfikować i ukierunkować ją zgodnie ze swoją pasją, zrób to! Nie widziałam skuteczniejszej metody odnoszenia sukcesu. Ci, którzy wiedzą po co walczą, częściej wygrywają. A Ty jesteś najpewniej również w tym gronie – skoro poszukujesz wiedzy, natchnienia i inspiracji dla swoich działań. Dlatego z pelnym przekonaniem zostawiam miejsce na to, by zachęcić Cię do poszukiwań pasji – naprawdę warto, bo prowadzenie działalności, a tym bardziej poparcie systematycznym marketingiem wymaga dodatkowego wsparcia.

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Szansa dla małych firm

Szanowni Państwo,


Miło mi poinformować, że ruszyła 6. edycja Konkursu Mikroprzedsiębiorca Roku. Jest on adresowany do mikroprzedsiębiorców wszystkich gałęzi biznesu, działających w całej Polsce. Najlepsi spośród nich – wyłonieni przez Kapitułę składającą się z ekspertów w dziedzinie przedsiębiorczości – zostaną nagrodzeni podczas uroczystej gali 23 czerwca 2010 w siedzibie Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Pula nagród w tym roku wynosi 100 000 złotych.

Chcielibyśmy zaprosić Państwa firmę do wzięcia udziału w tym prestiżowym konkursie. Daje on szansę zaprezentowania dorobku firmy szerokiemu gronu odbiorców prywatnych oraz instytucjonalnych. Znalezienie się w kręgu wyróżnionych umożliwi promocję działań Państwa przedsiębiorstwa w mediach ogólnopolskich i branżowych. Otrzymanie tytułu Mikroprzedsiębiorca Roku 2010 będzie cennym wyróżnieniem, które podniesie prestiż Państwa jako pracodawcy, a także kontrahenta biznesowego.
Ponadto nagroda finansowa z całą pewnością pomoże w dalszym rozwoju firmy.

W poprzednich edycjach programu zostało nagrodzonych i wyróżnionych aż 45 firm. W tym prestiżowym gronie znalazły się przedsiębiorstwa zajmujące się m.in. rozwojem nowoczesnych technologii, oferujące kompleksowe usługi szewskie bądź zajmujące się hodowlą ślimaków. W konkursie może zatem wziąć udział każdy mikroprzedsiębiorca bez względu na rodzaj prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Jedynym wymogiem jest spełnienie kryteriów określonych w regulaminie.


Swoją kandydaturę można zgłosić do 20 kwietnia 2010 roku za pośrednictwem strony internetowej www.kronenberg.org.pl w zakładce „Edukacja ekonomiczna”, wypełniając elektroniczny formularz zgłoszeniowy. Rejestrując wniosek, zostaną Państwo poproszeni o podanie podstawowych informacji o firmie. Jednocześnie zapewniamy, iż podane dane będą wykorzystywane jedynie na potrzeby procedury konkursowej i nie zostaną udostępnione żadnym osobom ani organizacjom trzecim, nie mającym związku z programem.

Zasady konkursu i kryteria wyboru najlepszych mikrofirm znajdziecie Państwo na stronie www.kronenberg.org.pl w zakładce „Edukacja ekonomiczna”. Każdy ma szansę na wygraną!



Z uszanowaniem,
Krzysztof Kaczmar
Dyrektor Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy

piątek, 9 kwietnia 2010

Spotkania szkoleniowe dla Małych Firm w Krakowie

Przypominam o zbliżających się terminach szkoleń dla mikroprzedsiębiorców w Krakowie!
Wszystkie informacje uzyskać można na stronie:

http://www.StudioSzkolen.pl lub telefonicznie: 12 359 62 20

Serdecznie polecam! Warto zdobyć wiedzę, pozwalającą na wyprzedzenie konkurencji! :-)

Marketing korzyści – jak go stosować w małej firmie?

Każdy z nas patrzy na to, aby zyskać. Oczywiście dajemy na co dzień wiele z siebie, dzielimy się, oddajemy uczucia, emocje, umiejętności, itd. Ale generalnie staramy się dbać o własne dobro, bezpieczeństwo, zadowolenie - zwłaszcza w kontekście biznesu, firm i pieniędzy.
Odpowiedz sobie proszę na takie oto proste pytania:
- co jest najważniejsze dla matki małego dziecka?
- co dla kierowcy samochodu?
- a co dla kogoś kto właśnie stwierdził, że ma zaniedbane włosy, wymagające interwencji fryzjera?
Odpowiedź na pierwsze z nich jest dość oczywista i powtarzalna – bezpieczeństwo, zdrowie i szczęście dziecka są bowiem dla jego matki priorytetami. Natomiast kwestie pozostałe już takie jednoznaczne wcale być nie muszą… Kierowca może zarówno oczekiwać prędkości i nadzwyczajnych osiągów, jak ładowności lub po prostu najwyższej wygody. A klient poszukujący usługi fryzjerskiej może żądać zarówno szybkości obsługi, jak i luksusu bez pośpiechu; lokalizacji pod domem, jak i tej w centrum handlowym, do którego się wybiera. Możliwości jest mnóstwo!
Jak zatem identyfikować to, czego klienci rzeczywiście potrzebują? O co chodzi w marketingu korzyści i jak je właściwie podkreślać w małej firmie?
Pamiętajmy, że korzyść musi być prawdziwa i zadowalająca konkretnego klienta. Podkreślona trafnym hasłem. Czy np. „obetniemy ci włosy nożyczkami” mówi coś o tym, czego się możesz spodziewać przekraczając próg tego salonu? A gdyby hasło brzmiało np. „jesteśmy szybcy” – wiedziałbyś, że jeśli nie przepadasz za godzinnym masażem głowy i innymi czasochłonnymi zabiegami – to tu właśnie powinieneś wejść, prawda?
Korzyść zależy od klienta i do jego oczekiwań ją dostosowujesz. To właśnie ona dzieli rynek na segmenty – każdego dnia klienci wybierają te firmy, które wydają się im najbardziej korzystne z ich własnego punktu widzenia. Jedno jest pewne – komunikując się z klientem musisz język faktów przełożyć na prosty język korzyści.
- Jeśli masz własną bazę transportową – powiedz, że szybko i bezpiecznie dowieziesz towar we wskazane miejsce (bez względu na zawodność poczty),
- Gdy uczysz, szkolisz, itp. powiedz co w wyniku takiego kursu otrzyma twój klient – możliwość łatwej zmiany pracy, podróżowania dzięki znajomości języków, zrozumienie bliskich i ich problemów (a więc spokój i szczęście rodzinne),
- A jeśli prowadzisz salon kosmetyczny – zapewniasz lepsze samopoczucie, wiarę w siebie, zwiększone poczucie własnej wartości (zazdrosne spojrzenia to nie koniec – one powodują, że klientka bardziej uwierzy w to, że jest wyjątkowa i wspaniała – i o to chodzi).
Przetłumacz klientowi czego może oczekiwać po współpracy z Tobą. Daj mu szansę na zrozumienie w krótkim czasie jaki trwa kontakt z wiadomością od Ciebie jak wiele zyska. Dla klienta sam FAKT przechodzi najczęściej obok, ale już wynikająca z niego KORZYŚĆ zostaje w pamięci.
Mów zatem językiem korzyści – ZAWSZE!

czwartek, 8 kwietnia 2010

Mrówcza praca - oto marketing małej firmy

Dlaczego marketing w małej firmie tak często nie wypala? To niestety dość proste. Bardzo niewielu przedsiębiorców zdaje sobie sprawę, że marketing w ich firmie to nic innego, jak mozolna, codzienna, mrówcza praca! Przenoszenie przysłowiowych źdźbeł trawy, z których ostatecznie ma szansę powstać piękne mrowisko :-) Jakże wielu z nas brakuje cierpliwości, systematyczności i zwykłej wytrwałości w działaniu! Jakże wielu z nas traci energię na pierwszym zakręcie. Niestety! Bardzo chciałoby się z dnia na dzień dysponować flotą przedstawicieli, kolejką klientów, no i co oczywiste – wieloma zerami na koncie, najlepiej gdzieś w Szwajcarii… A rzeczywistość bywa brutalna.
Marketing małej firmy wymaga ogromnego porządku i spokoju. Zastanawiałam się właśnie na tym dlaczego część firm, z którymi współpracuję, lub którym doradzałam tak świetnie sobie radzi; a część niezmiennie boryka się z pasmem niepowodzeń. Właściciele tego drugiego typu są sfrustrowani, ciągle za czymś gonią, ale bez satysfakcji. I po gruntownej analizie kilku przypadków dochodzę niezmiennie do tego samego – wygrywają ci, którzy kroczek za kroczkiem, dzień za dniem realizują podjęte ustalenia. Jeśli coś nie jest możliwe do wykonania od razu, robią to za dwa tygodnie, ale z uporem realizują plan. Nie chcesz wierzyć? To prawda. Jedna z Pań, z którą współpracuję już wiele lat i po tym czasie już się bardzo przyjaźnię, jest zachwycona skutecznością prostych chwytów jakie wdraża w życie. Ale zachwycona jest, bo każdy z nich wdraża, a następnie weryfikuje, modyfikuje, poprawia i udoskonala. I tak to działa! Nie może być mowy o super skuteczności jeśli zapominasz o konsekwencji. Nie przygotowujesz na czas informacji, które chciałbyś wykorzystać w kolejnej akcji promocyjnej, pomijasz zadania sprawiające wrażenie trudniejszych, czy mniej wdzięcznych – tak się nie da! Jeśli wymyśliłeś sobie ciekawy ciąg promocji, składających się na rodzaj programu lojalnościowego, to musisz każdą z nich zrealizować, choćby się waliło i paliło! A jeśli chcesz wdrożyć zasady programu promocji wzajemnej, to przez cały czas musisz szukać okazji i firm, które taką współpracą są zainteresowane. Tak jak podkreślam w mojej książce „Mali mogą więcej”– okazje są wszędzie, musisz mieć tylko szeroko otwarte oczy i uszy. Niestety, biegając wśród miliona problemów, nie delegując zadań na pracowników, wprowadzasz bałagan, tracisz z oczu strategię i to, co najważniejsze – czyli rozwój swojej firmy. A spójrz na naszą mrówkę – to prawdziwy tytan pracy (co oczywiste i powszechnie wiadome), ale również cierpliwy realizator zadania. Krok, krok, krok…. – tak zmierza do celu mała firma. Zdarza się, naturalnie nagły skok, trampolina, wielki sukces, fajerwerki i przejście na zupełnie inny poziom. Ale temu również trzeba pomóc, więc krok, krok, krok – a w końcu twoja bomba z kasą na pewno wybuchnie, zapewniając ci mega satysfakcję. Bądź tylko konsekwentny i systematyczny. Nie psuj kolejnym ruchem tego, co w poprzednich osiągnąłeś. Patrz na mrówkę…;-)

środa, 7 kwietnia 2010

Mali mogą więcej - aktywna grupa na Golden Line. Zapraszam!

Serdecznie zapraszam do aktywnego udziału w grupie „Mali mogą więcej”, która od dzisiaj rusza na portalu Golden Line. Portal jest doskonałym miejscem do zdobywania kontaktów, porad, współpracowników i wiedzy. Grupa dotycząca marketingu małej firmy ma za zadanie pokazywać ciekawe kierunki, szanse i możliwości rozwoju, podsuwać pomysły i skuteczne sposoby ich realizacji.
Włącz się do dyskusji. Zapraszam!

http://www.goldenline.pl/grupa/mali-moga-wiecej

wtorek, 6 kwietnia 2010

Marketing poŚwiąteczny

A w zasadzie to poświąteczne przemyślenia. Sceptycyzm co do marketingu i jego obecności, skuteczności i przydatności jest wśród przedsiębiorców ogromnie silny. Na każdym kroku widać wpływy tych, którzy na działaniach marketingowych albo się zawiedli, albo nie zdążyli się zawieść, ponieważ z założenia uważają je za absurdalne i niepotrzebne.
Obserwacje podstawowych, ludzkich zachowań w czasie uroczystym i wyjątkowym dają wiele dowodów na irracjonalizm tych twierdzeń. Marketing przenika każdą dziedzinę naszego codziennego życia i jest w nim stale obecny. Moda na ozdoby stołu i koszyczków, próby wyróżnienia się w każdej dziedzinie – bo przecież tłum jest nudny i nieciekawy. Dążenie do bycia zauważonym. A w Kościele? A w Kościele promocja kubeczków z nadrukiem. Cel wyjątkowo szczytny i pomysł doskonały. Moim zdaniem jeśli dzięki temu dzieci mają mieć wakacje, to kubeczki niech się sprzedają w tysiącach. Pytanie tylko, czy bez promocji z ambony, a co więcej – bez gadżetu nie jesteśmy w stanie zafundować dzieciakom tych wakacji?
Eeeeejjj – chyba się już jednak oswoiliśmy z tym niechcianym marketingiem???
No i amerykańskie filmy w TV – zawsze wygrywa ten, który czymś się wyróżnia – a to inaczej niż wszyscy tańczy, ma oryginalny pomysł, a to zawzięcie walczy o swój plan i talent. Nawet Kevin, który w absolutnie każde Święta jest gdzieś „sam” zachwyca kreatywnością i indywidualnym podejściem do problemów…
Coś mi się więc wydaje, drogi przedsiębiorco, że promocja czy „jakaś reklama” nie wystarczy… Marketing musi po prostu stać się elementem twojego codziennego funkcjonowania. Nie rozumiem dlaczego tak wielu upiera się, że marketing w ich firmie to wyrzucanie pieniędzy, po czym dokładnie wpasowują się w jego prawa, ale wykorzystywane przez kogoś innego? W roli klienta czujemy się dobrze, w roli sprzedającego – już mniej… Czas z tym skończyć! Nie traktować marketingu jako dodatku, który może być, nie musi. Jeśli masz pomysł na to jak zorganizować sobie i najbliższym Święta. Jeśli potrafisz podejść do prywatnych zagadnień indywidualistycznie i z pomysłem – to potrafisz również marketingowo spojrzeć na swoją firmę. Na jakiej podstawie wierzysz, że w firmie „jakoś to będzie”, a dbasz o to żeby w Święta samochód lśnił jak nowy, a z szafy wyciągasz marynarkę, nawet jeśli jej nie cierpisz? Czym różni się prowadzenie firmy od dbania swój własny wizerunek? W sensie pomysłu i wyróżnienia się w tłumu – niczym! Przecież w prowadzenie własnego biznesu wkładasz mnóstwo czasu i serca. Nie chcesz sobie tego ułatwić? Po prostu przemyśleć koncepcji i zaistnieć? To dziwne – bo za te same pieniądze, myśląc marketingowo, jesteś w stanie zdziałać więcej i łatwiej – a to chyba dobrze, prawda? :-)

sobota, 3 kwietnia 2010

Wszystkiego pięknego na Święta!

Zdrowych, spokojnych, radosnych i pełnych ciepła Świąt Wielkiej Nocy!
Oby zarówno w życiu osobistym, jak i w firmie wszystko układało się idealnie! A zające również poza Wielkanocą przynosiły obfite prezenty! :-)

czwartek, 1 kwietnia 2010

Oczko nie poleci, a hasło że mucha nie siada ;-)

Muszę się z Wami podzielić szczerą radością z faktu pojawienia się świetnego hasła reklamowego i nowej kampanii. Wiem, wiem – dla wielu to objaw kompletnego szaleństwa! Cieszyć się z jakiegoś hasła… No niestety – taki już mój los, że uwielbiam obserwować i analizować również to, co na rynku w marketingowym sensie się dzieje ;-) Otóż nowa reklama marki Gatta Fortissima. Nie tylko (jak zawsze) piękna pani, ale najważniejszy i jasno sprecyzowany WYRÓŻNIK!!!! Nowe rajstopy opatrzone zostały hasłem: „I oczko nie poleci!”. Każda pani, która kiedykolwiek miała na sobie rajstopy wie, że oczka są zdecydowanie najgorszym koszmarem z tym związanym. Zapasowe pudełko rajstop wepchnięte to eleganckiej torebeczki żadnej z nas nie dziwi… Dlatego wielkie brawa, a dla wszystkich małych przedsiębiorców super przykład – wyróżnik i obrazujące go hasło ma pokazać najprościej jak to możliwe jakie najważniejsze korzyści klient uzyska kupując twój produkt lub usługę.
Zastanów się jeszcze raz – rajstopy, wiosna, piękny i seksowny wygląd, a tu nagle… oczko – i wszystko zrujnowane. Gatta nie zrezygnowała w swoim spocie z piękna, zachwyconych spojrzeń i mega atrakcyjności. Ale chwała za to, że na tych elementach nie poprzestała! Kolejna kampania bazująca tylko na efekcie super wyglądu byłaby po prostu nijaka… Kobiety chcą wyglądać świetnie i to oczywistość, która niekoniecznie musiałaby przekonać nowe klientki. A jednak jest odważna decyzja na podkreślenie jednej, jakże istotnej cechy! Oby wraz z wiosną pojawiło się więcej takich haseł. Jeśli zakróluje dobrze pojęty wyróżnik to „I oczko nie poleci”:-)

wtorek, 30 marca 2010

Spotkania szkoleniowe dla Małych Firm w Krakowie

Natrafiłam ostatnio na ciekawą propozycję szkoleń dla małych przedsiębiorstw. Poprosiłam o dodatkowe informacje i oto są – przedstawiam je poniżej. Ciekawie zapowiadający się program szkolenia, doświadczona Prowadząca.
Godne uwagi, zwłaszcza dla tych, którzy mają blisko – czyli z Krakowa i okolic. Przystępna cena zachęca tym bardziej. I uwaga! :-) Mój poradnik „Mali mogą więcej!” do wygrania w losowaniu wśród uczestników. Polecam i serdecznie zapraszam do udziału w spotkaniach.

Specjalnie dla mikroprzedsiębiorców i osób planujących założenie firm, przygotowaliśmy cykl dwóch szkoleń pod wspólnym tytułem:
Jak zaistnieć na rynku i zapewnić firmie wzrost - praktyczne aspekty marketingu
i zarządzania w małym przedsiębiorstwie.
Część I. Od pomysłu na biznes do wejścia na rynek.
Omówimy drogę od pomysłu na biznes, przez analizę rynku, proces planowania, wybór nazwy, kalkulacje cenowe po niskobudżetową promocję firmy i zdobywanie klientów.
Część II. Jak zbudować trwałe relacje z klientami i skutecznie zarządzać wzrostem przedsiębiorstwa.
W tej części omówimy metody budowania lojalności, istotę obsługi reklamacji, sposoby badania opinii klientów, czynniki decydujące o przewadze małych firm nad dużymi oraz wiele innych kluczowych dla rozwoju przedsiębiorstwa zagadnień.
Co istotne:
Nastawiamy się na rozwiązywanie prawdziwych problemów, a nie zbędne teoretyzowanie.
Bo prawdziwym celem jest to, żeby sytuacja Twojej firmy zmieniła się na lepsze .
Zapraszamy mikroprzedsiębiorców:
- którzy mają wrażenie, że ich firmy przestały się rozwijać, ale nie wiedzą dlaczego i jak można to zmienić,
- którzy chcą zwiększyć zyski z działalności i szukają skutecznych rozwiązań,
- którzy niedawno założyli firmy i chcą zdobyć wiedzę potrzebną do prawidłowego nimi zarządzania,
a także osoby które dopiero planują dołączyć do grona mikroprzedsiębiorców.
Ważne informacje:
Maksymalna liczba osób w grupie – 5.
Program szkolenia przewiduje analizę kilku studiów przypadków oraz czas na omówienie problemów przedsiębiorstw wszystkich Uczestników.
Każdy Uczestnik szkolenia otrzymuje dwie darmowe sesje konsultacyjne (spotkania lub konferencje przez Skype’a) do wykorzystania w ciągu dwóch miesięcy od daty odbycia szkolenia.
Koszt udziału w jednej części szkolenia wynosi 390 zł.
Jeżeli zdecydujesz się na udział w obu częściach szkolenia, na drugą z nich otrzymasz 200 złotych rabatu.
Najbliższe terminy:
Część I: 14, 28.04.2010 r.
Część II: 21.04.2010 r.
Miejsce:
Sala szkoleniowa Studia Kreatywnej Współpracy przy ul. Lea 10a/7 w Krakowie.
Zapisy:
Na stronie internetowej http://www.StudioSzkolen.pl lub telefonicznie: 12 359 62 20.
Szczegółowy program:
Część I. Od pomysłu na biznes do wejścia na rynek.
W tej części odpowiemy na pytania:
• Jaki pomysł na biznes jest dobry?
• Jak mikroprzedsiębiorca może przeprowadzić analizę rynku, ofert konkurencji, potencjalnego popytu?
• Czym Twoja firma może wyróżnić się na tle konkurencji?
• Jak i po co sporządzić budżet przedsięwzięcia?
• Czy mała firma potrzebuje misji, wizji, celów? Jak je sformułować?
• Czym się kierować przy wyborze nazwy? Jak opracować logo i inne elementy systemu identyfikacji wizualnej?
• Czy biuro jest Ci potrzebne? Jako wizytówka, czy dodatek?
• Jak zbudować ofertę produktów / usług?
• Jak skalkulować ceny i stworzyć politykę rabatową?
• Co powinno się znaleźć na stronie internetowej Twojej firmy? Czy wygląd i konstrukcja strony zależy od rynku, branży, grupy docelowej?
• Jakich materiałów sprzedażowych potrzebuje Twoja firma?
• Czy istnieją skuteczne metody promocji będące w finansowym zasięgu małej firmy? Jakie?
• Które z narzędzi promocji są odpowiednie dla Twojej firmy?
• Jak mierzyć skuteczność promocji?
• Jakie metody zdobywania klientów możesz stosować?
Część II. Jak zbudować trwałe relacje z klientami i skutecznie zarządzać wzrostem przedsiębiorstwa.
W tej części odpowiemy na pytania:
• Jak sprawić, by klienci zostali?
• Jakie są najważniejsze – kluczowe dla wizerunku firmy - zasady funkcjonowania biura / punktu sprzedaży?
• Czy to możliwe, żeby dobrze obsłużona reklamacja przysporzyła firmie wiernego klienta?
• Jak ustalić standardy obsługi reklamacji w firmie?
• Jak badać opinię klientów na temat Twojej firmy, poziomu obsługi, produktów itp.?
• Jak wykorzystywać wyniki badań opinii klientów?
• Jakie są przyczyny kryzysu motywacji u mikroprzedsiębiorców?
• Jak walczyć z brakiem motywacji?
• Co robić, gdy sam nie umiesz znaleźć rozwiązania? Czy są sprawdzone metody kreowania nowych koncepcji? Jakie?
• Co stanowi o przewadze małych przedsiębiorstw nad dużymi? Jak to wykorzystać?
• W jaki sposób trafnie określić kierunek rozwoju przedsiębiorstwa?
• Jak ocenić, że przyszedł czas na zatrudnienie pracownika?
Prowadząca:
Katarzyna Zalass
Pracuję jako doradca MŚP w zakresie rozwoju firm. Ukończyłam Zarządzanie Biznesem w Wyższej Szkole Zarządzania w Krakowie. Posiadam 6-letnie doświadczenie zawodowe w pracy w działach marketingu dużych przedsiębiorstw, a od 4 lat prowadzę własną firmę, dzięki czemu poznałam różne aspekty zarządzania i szereg problemów, z którymi zmagają się mikroprzedsiębiorcy.
Lubię dzielić się wiedzą i doświadczeniem. Prowadzę szkolenia i piszę artykuły do portalu skierowanego do właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw. Staram się przekonywać ludzi, że współistnienie na jednym rynku z korporacjami jest możliwe i że bycie przedsiębiorcą przynosi ogromną satysfakcję (choć nie jest najprostsza droga). Jestem skoncentrowana na działaniu. Doceniam teorię, ale w czasie szkoleń skupiam się na jej praktycznym wykorzystaniu.
Biuro coworkingowe, którego jestem współwłaścicielką jest owocem moich pasji – daje możliwość rozwijania innowacyjnego przedsięwzięcia, codziennego kontaktu z właścicielami małych firm i wykonawcami wolnych zawodów, dzielenia się doświadczeniami i bieżącego poznawania najistotniejszych dla nich zagadnień biznesowych.
A prywatnie? Psy, góry, dekorowanie wnętrz... :)



Informacje i zapisy: http://www.StudioSzkolen.pl lub telefonicznie: 12 359 62 20.

piątek, 26 marca 2010

Historia pewnej opowieści. Mali mogą więcej!

Pewnego dnia, po kolejnych pytaniach dotyczących marketingu dla najmniejszych podjęłam postanowienie – napiszę poradnik, który każdego zadowoli. Nooo, to postanowienie było wystarczająco ambitne, aby stać się mocno ryzykownym. Ale słowo się rzekło. Zabrałam się do pracy, z zamiarem przekazania najbardziej podstawowych i przydatnych porad dla właścicieli małych i najmniejszych przedsiębiorstw. Tak powstał szkic do „Mali mogą więcej. Marketing małej firmy, czyli wojna o rynek”. Napisałam historię pełną przykładów – bo to one najlepiej obrazują to, co chcemy przekazać. Postanowiłam również ubarwić ją wspomnieniami Młodego Biznesmena, który jak na dzisiejsze czasy przystało, pisze blog :-)
Mali mogą więcej to historia absolutnie prawdziwa – powstała na podstawie wielu doświadczeń, rozmów, wykonanych analiz i porad. To nie przypadek że ma taką formę i wielkość. Jest przeznaczona do torebki i kieszeni. Nie ma zanudzać długością treści, ma zainteresować i pokazać kierunki. Spowodować, że docenisz rolę marketingu w swojej firmie, a nie pozostawisz jej przypadkowi, impulsowi chwili. Zrozumiesz, mam nadzieję, jak wiele możesz zyskać stosując się do prostych praw i zasad. Opowiem ci historię wojenną, bo rynek to ciągła walka. Historię, w której nie znajdziesz trudnych terminów i teoretycznych wywodów.
Zapraszam cię gorąco do przeczytania tej historii i do wykorzystania zawartych w niej wskazówek. Potrzebujesz na to naprawdę niewiele czasu :-)




Poradnik dostępny jest w księgarniach internetowych, między innymi: www.placet.pl i www.merlin.pl

Wiosna idzie!!! Czas obudzić firmę!

Prawybory, oferty przedświąteczne, przewidywanie akcji promocyjnych, itp – to obecna rzeczywistość. Guru marketingu, Ph. Kotler powiedział ostatnio, że „dzisiaj trzeba biec dwa razy szybciej, żeby stać w tym samym miejscu”. Ciągły wyścig nie wszystkim odpowiada, ale utrzymanie się na powierzchni zdecydowanie wymaga wzięcia w nim udziału. Parcie do przodu zużywa ogromną ilość energii, chęci i zaangażowania. Co ty robisz, aby twoja firma nigdy nie wypadła z początku stawki?
Zaczynam obserwować wiosenne przebudzenie przedsiębiorców. Ty też przerwałeś już zimowy sen? Wraz z promieniami słońca wprowadzasz wiosenne porządki i nowe ustalenia w firmie? Tak – to doskonały termin, również dlatego, że zostało jeszcze mnóstwo czasu, aby udoskonalenia wdrożyć i wykorzystać jeszcze w tym roku. Wraz z wiosennym optymizmem zaplanuj działania na kolejne miesiące. A trzymając się przyrodniczych porównań… Uwielbiam tematykę ogrodniczą, pielęgnacja ogrodu to jedna z moich ogromnych przyjemności. Podziwiam zatem z wielkim zainteresowaniem wszystkie ogrody. W okolicy mojego domu jest całe mnóstwo prawdziwych arcydzieł tej dziedziny. I co ważne –wszystkie budzą się do życia w tym samym czasie, wszystkie „zawierają” te same składniki – bo rośliny w większości są powtarzalne. Ale każdy z nich jest kompletnie inny i każdy absolutnie piękny! Tak jak małe firmy – z tych samych składników i możliwości, jesteś w stanie stworzyć kompletny unikat. I jeszcze jedno – zastanawiam się dlaczego tak wielu właścicieli domów jest w stanie w ich urządzenie i wyróżnienie się od sąsiadów włożyć tak mnóstwo energii i zapału, a własną firmę traktować zdecydowanie bardziej „po macoszemu”. W firmie „ jakoś to będzie”! Bzdura! Jeśli podobny wysiłek i pomysłowość włożysz w projektowanie swojej przyszłości, jaką niewątpliwie jest przecież własna działalność, owoce będą równie piękne, jak te w przydomowym ogrodzie! Nie zaniedbuj oczekiwań swojego biznesu – idzie wiosna, czas dodać mu energii!!!

poniedziałek, 22 marca 2010

Targi Barterowe

Zapraszamy na Pierwsze Targi Barterowe
*Miejsce: Teatr Polski w Bielsku - Białej*
*Data: 19.04.2009*
*Godzina: 10:00*

Szanowni Państwo, mamy zaszczyt zaprosić na *Pierwsze Targi Barterowe,połączone z Meetingiem Barter Systemu. Spotkanie to, ma na celu zaprezentowanie idei Barter Systemu, jego uczestników oraz ich aktualnej oferty.

Targi barterowe to świetna okazja do poszerzenia wiedzy polskich
przedsiębiorców o możliwościach jakie niesie ze sobą uczestnictwo w Barter Systemie,
(platformie barteru wielostronnego).
Nasza propozycja, choć nowa na polskim rynku, funkcjonuje na całym świecie od prawie 75 lat, a sukcesywny rozwój skutecznie wspiera przedsiębiorców broniąc ich przed wielkimi korporacjami i scentralizowanym handlem. Rozwiązanie to pozwala na częściowe uniezależnienie się od braków pieniężnych w małych i średnich przedsiębiorstwach, wspomaga procesy inwestycyjne oraz buduje nowy sprawnie fziałający rynek klientów. Barter System to bardzo skuteczne narzędzie antykryzysowe, integrujące małe i średnie podmioty gospodarcze.
Dzięki naszej działalności przedsiębiorcy nawiązują korzystne kontakty handlowe, lokalne jak również zagraniczne.

Dziś grono naszych klientów, to ponad 800 firm zlokalizowanych głównie
na Śląsku, których oferta to tysiące produktów i usług dostępnych w ramach wygodnej i taniej bezgotówkowej wymiany. Nasze działania udostępniają przedsiębiorcą możliwość "płacenia" za potrzeby firmy tym, czym firma dysponuje. Płacenie własnym towarem lub usługą za potrzeby, które wcześniej zaspokajano w drodze rozliczeń gotówkowych pozwala zatrzymać środki pieniężne w kasie firmy, a tym samym wzmocnić płynność finansową firmy.

W programie spotkania:

- Prezentacja Barter Systemu -- jakie możliwości daje Twojej Firmie.
Omówienie sposobu pozyskania nowych klientów, oszczędzenie gotówki oraz innych korzyści, które niesie ze sobą Barter System (godz.11:00). Najlepsi Uczestnicy Barter Systemu podsumowanie roku 2009 *oraz rozdanie nagród.*

- Poznaj firmy, które w czasie kryzysu rozwinęły się dzięki wykorzystaniu
Barter Systemu (godz.15:00).

- Trzy aspekty Barter Systemu.Omówienie aspektów ekonomiczno społecznych Barter Systemu (godz.17:00).

Koszt uczestnictwa w Targach Barterowych wynosi 40zł brutto.Koszt obejmuje całodniowy Catering
Szczegółowe informacje dotyczące targów znają Państwo w serwisie:
www.bartersystem.pl

czwartek, 18 marca 2010

Hasła reklamowe pod lupą

Notorycznie powracający temat haseł reklamowych postanowiłam uczynić bohaterem cyklicznym. Temat to bowiem i obrazowy i ciekawy – podpatrujmy jak z tą kwestią radzą sobie najwięksi gracze rynkowi i wyciągajmy wnioski do adaptacji na podwórko najmniejszych firm – bo warto.
Przede wszystkim wyjść musimy z podstawowego założenia: hasło reklamowe ma prezentować i podkreślać najważniejsze wyróżniki danej firmy i/lub marki. Nie może być po prostu ładne, czy interesujące. Hasło ma pokazać w jaki sposób klient skorzysta na transakcji z daną firmą i jakie elementy, wartości, przewagi ta firma uważa za najważniejsze i chce zaoferować.
No to po kolei:
Immunactiv to „Strażnik Twojej odporności” – celnie, czysto, klarownie, z intensyfikacją w postaci panów-strażników chroniących bohaterkę reklamy. Lek jest strażnikiem, a nie cudotwórcą. Bohaterowie reklamy nie wstają nagle uśmiechnięci z czeluści zakatarzonego łóżka. Ze „strażnikiem” po prostu do niego nie trafią. Hasło dobrze wspiera ustawienie w konkretnym kierunku działania.
Syropy Babci Paoli – „Słodki smak tradycji”. No tak – słodkie są, nie da się ukryć, a że jest drugie znaczenie – jaka to ta nasza tradycja potrafi być rozczulająco słodka…. Domowo, obrazowo, przyjemnie.
A Vichy? – „Zdrowie jest piękne”. Doskonałe ujęcie rozbudowanej strategii. Spójrz, jak skrótowo widać o co tak naprawdę tej firmie chodzi. Wśród natłoku produktów kosmetycznych, Vichy z nastawieniem w kierunku farmacji i dystrybucją apteczną doskonale podkreśla to krótkim sloganem. Zdrowy człowiek rzeczywiście jest najpiękniejszy, a na zdrowiu nie należy oszczędzać. Cóż… pięknie!
No i całe mnóstwo produktów „kuszących”:-)
Knoppers – „Dzień należy do Ciebie” – pewnie tak, ale czy na pewno właśnie dzięki batonikowi? I czym ten batonik rzeczywiście ma się wyróżniać? Mnie nie przekonuje...
Deser Satino – „Chwila dla zmysłów” – już lepiej, każdy takiej chwili dla siebie potrzebuje w zabieganym dniu. Kuszenie w tym wypadku ma wyraźny kształt – nie osiągniesz sukcesu dlatego, że zjesz deserek, ale chwilę błogiej rozkoszy i aksamitnego relaksu owszem. Od razu wiesz czego się po deserku spodziewać.
E. Wedel, Ptasie Mleczko – „Wyprodukowane dla przyjemności” – czyli zarówno dla naszej, konsumentów, jak i dla własnej przyjemności produkowania. To musi być rzeczywiście super produkt – po prostu czysta, klarowna przyjemność.:-)
Postaram się systematycznie analizować kolejne hasła reklamowe funkcjonujące obecnie na naszym szeroko rozumianym rynku. Mam nadzieję, że mogę liczyć na twoją pomoc. Zapraszam do dyskusji, a także do podsyłania haseł godnych uwagi i skomentowania.
Pamiętaj – twoja firma również powinna posługiwać się hasłem komunikującym w skrócie klientom to, co dla nich i dla ciebie najważniejsze. Nie lekceważ roli hasła – zarówno tej pozytywnej, jak i negatywnej. Dzięki niemu możesz naprawdę dużo osiągnąć.

wtorek, 16 marca 2010

Okazja czyni…

Zazwyczaj mówi się, że okazja czyni złodzieja… Z pewnością! Ale czyni również przedsiębiorcę! Niekiedy pojedyncze wydarzenie jest w stanie zadecydować o założeniu działalności, zmianie jej profilu, lub po prostu nadać jej mega rozpędu!
Takie wydarzenia nadchodzą nagle i znienacka. Dlatego tak ważne jest, aby zachować czujność i obserwować swoje otoczenie uważnie. No i przede wszystkim te nadlatujące, nadchodzące lub jakkolwiek pojawiające się okazje wykorzystywać! Perfidnie je wyciskać i zmuszać do wydania owocu w postaci polepszenia sytuacji twojej firmy!
Tak sobie słucham wiadomości o przyjeździe Angielskiej Książęcej pary. Gdzie pojadą i dlaczego? Kiedy i z kim się spotkają? Wszystkie media trąbią o planie, pokazują miejsca, analizują szczegóły. Wyobraź sobie, że książęca para zjawia się nagle w twoim mieście czy miejscowości… Okazja to niebywała do zareklamowania jego walorów. Tylko czy na pewno te możliwości są wykorzystywane? Daleka jeszcze droga przed nami, ale myślę, że właściwy kierunek już widać. Pewien sympatyczny Pan w TV zaznaczył, że dla Białowieży ta wizyta będzie dobrą reklamą – brawo!! Już zaraz wprawdzie inny Pan dodał, że go ona „ani grzeje ani ziębi”, ale trzymajmy się tej pierwszej wersji :-)
Obserwuj czujnie okazje i nie wypuszczaj łatwo szansy z rąk. Może tą okazją będzie zbliżający się festyn, a może wizyta w twoim sklepie, salonie, pracowni znanej osoby, a może po propozycja współpracy barterowej, dzięki której zyskasz szeroką reklamę i nabierzesz rozpędu? Nie omijaj okazji udając, że jej nie widzisz – może się już nie powtórzyć.

poniedziałek, 15 marca 2010

Wizerunek eksperta

Zamknij oczy, poczuj ten aromat… świeża kawka jako rodzaj luksusu w zabieganym dniu… Taka chwila tylko dla Ciebie...A teraz wyobraź sobie jedną z wielu reklam tego cudownego napoju. Jedna piękna pani, druga piękna pani, czasami jakiś pan… Wszystkie podobne, wręcz monotonne. I nagle pojawia się coś zupełnie innego. Profesjonalista, mistrz Polski Baristów (dopiero dzięki tej kampanii większość z nas poznała w ogóle to słowo) ;-). Ale! Pan jest mistrzem, co mocno buduje jego autorytet. Uwija się przygotowując kawę tak, że to mistrzostwo zdecydowanie potwierdza. Kawki wychodzą różne, piękne, aż by się chciało natychmiast takiej spróbować! No więc znaczna część widzów koduje przepisy i kawowe tricki, próbując następnie zadziwić znajomych.

Można by się zastanawiać, czy takim zabiegiem nie wywołamy efektu reklamy kawy w ogóle, bo zdradzamy przepisy, a przecież kubek pachnącego napoju można zgodnie z instrukcją przygotować z jakiegokolwiek surowca? Tak, to prawda. Ale z całą pewnością MK Cafe, bo o tej kampanii mówimy, urasta dzięki doskonałemu zabiegowi do rangi prawdziwego fachowca od kawy! Pan Mistrz jest ekspertem, a używa konkretnej marki. Poza tym klienci otrzymują coś więcej niż tylko kolejną, sztampową reklamę pokazującą zachwycone twarze i udawane, szałowe aromaty (telewizorów 5 zmysłów jeszcze przecież nie mamy).
Wizerunek eksperta powoduje, że do Ciebie pierwszego zwrócą się klienci, gdy będą potrzebowali konkretnych produktów lub usług. Jeśli masz możliwość pracuj nad taką opinią każdego dnia. Nie odmawiaj gdy jesteś zapraszany do poprowadzenia prezentacji swoich umiejętności w punkcie sprzedaży, wystąpienia na konferencji, czy też udzielenia odpowiedzi do gazety, lub na forum internetowym (wszystko zależnie od profesji jaką wykonujesz). Pamiętaj, że klienci są często po prostu zagubieni i jeśli mogą liczyć na profesjonalną poradę, chętnie z niej skorzystają. Pani X zawsze dobrze doradzi wybór sukni na specjalną okazję, a Pan Z to prawdziwy cudotwórca, jeśli chodzi o remonty. Bycie ekspertem w swojej dziedzinie to najlepsza przepustka do sukcesu. Wtedy możesz z przyjemnością i spokojem delektować się również "kawą Mistrzów" :-)

Skuteczność działania spotęgowana do granic możliwości. Gdzie są te granice i czy są?

Niekiedy zdarzają się fascynujące przypadki, że brak dużego budżetu promocyjnego nie stanowi żadnej przeszkody do osiągnięcia rewelacyjnego efektu. Doskonałym przykładem jest kontrowersyjna kampania Fundacji PRO. O billboardzie dotykającym tematu aborcji, wiszącym na jednym z Poznańskich rond usłyszała cała Polska. Tempo z jakim ta wiadomość obiegła kraj jest zdumiewające. A Fundacja wysupłała fundusze tylko na jedną „siatkę”. Fakt, że w świetnym miejscu (w gorszym mogłaby pozostać niezauważona), fakt, że naprawdę dużą - ale nadal tylko jedną! W porównaniu z efektem, jaki osiągnęła – koszty są naprawdę znikome. Po prostu – uderzyć mocno i spektakularnie, „raz a dobrze”.

Oczywiście dla małej firmy taka reklama jest nadal nieosiągalna, za droga, a i rozgłos na całą Polskę nie zawsze potrzebny (jeśli działa lokalnie). Natomiast mechanizm jak najbardziej do rozważenia. Co się składa na tak gigantyczny sukces tej kampanii? No bo sukces to niewątpliwy – bez względu na ogromną różnorodność reakcji - dyskusja została wywołana; a o to przecież chodziło! Kontrowersyjność przekazu – z całą pewnością. Bo miliony reklam codziennie pozostaje zupełnie niezauważonych. Ta jedna i owszem. Sama fundacja z założenia działa niestandardowo i często kontrowersyjnie. No i tematyka sama w sobie nacechowana emocjonalnie.
To wszystko niekoniecznie musi zadziałać w małej firmie. Nie każdy może sobie pozwolić na kontrowersje. Postrzeganie firmy w tych kategoriach niekiedy może przynieść skutek absolutnie odwrotny. Ale jeśli przygotujesz pomysł na ciekawą formę reklamy? Na coś, co pozostawi np. pytania bez odpowiedzi, a tylko ty będziesz te odpowiedzi znać i zdradzisz je po czasie? Działając lokalnie znasz ciekawostki i tematy interesujące twoich klientów, może którąś z nich da się wykorzystać? Możliwości jest wiele. Jeśli już zamierzasz wydać pieniądze, zastanów się jak spotęgować efekt, który wywołają.
Przychodzi mi do głowy jeszcze jedno rozwiązanie, przerażająco skuteczne. Jak myślisz, ile jest w całej Polsce zakładów fryzjerskich, w których usługi wykonywane są w nietypowy sposób – np. w bikini??? Ja nie wiem ile, ale z całkowitą pewnością mogę stwierdzić, że nie jeden! A właśnie ten jeden znalazł się w programie TVN „Uwaga”, a następnie w „Faktach”! Jesteś w stanie wyobrazić sobie ile normalnie kosztuje czas antenowy przy tak popularnych programach? Ile za kilkadziesiąt sekund w bloku reklamowym płacą jogurty i wszelkie proszki do prania wespół z margarynami? A salonik fryzjerski ma emisje ZA DARMO!!! I cały kraj podziwia 3 panie paradujące w różnych wersjach bieliźnianych „kombinezoników”…


http://uwaga.onet.pl/30318,news,,strzyzenie_w_skapym_stroju__prosze,reportaz.html
No, to to już jest prawdziwy „majstersztyk”…. Można pogratulować, ale również wyciągnąć wnioski – przecież istnieje również lokalna prasa i telewizja, może ona zainteresuje się właśnie twoją firmą…

piątek, 12 marca 2010

Spotkania i konsultacje dla Małych Firm

Drodzy przedsiębiorcy. Z przyjemnością informuję, że wznawiam cykle szkoleniowe dla małych i najmniejszych firm. Spotkania mają na celu uświadomienie głównych, najkorzystniejszych kierunków działań marketingowych; a także ustalenie priorytetów i właściwego zrozumienia zakresu jaki marketing pełni w każdej, nawet najmniejszej firmie. Są nastawione wyłącznie na praktykę, a zakres przygotowywany jest w odpowiedzi na oczekiwania i potrzeby konkretnych uczestników. Podczas spotkań zawsze jest również czas na indywidualne konsultacje.

Najskuteczniejszą formą kontaktu jest spotkanie osobiste. Jeśli zatem jesteś w stanie zorganizować jeszcze 4-5 zaprzyjaźnionych przedsiębiorców, którym również leży na sercu szybki rozwój firmy i zwiększenie jej efektywności, wyślij maila na: gabriela.antczak@gabana.pl - ustalimy szczegóły.

Mali mogą więcej! Wspólnie łatwiej będzie nam to udowodnić. Zapraszam!

Diabeł tkwi w szczegółach

Dlaczego jedna firma na tym samym rynku, z tymi samymi klientami działa prężnie i świetnie się rozwija; podczas gdy podobna do niej, czy z pozoru wręcz identyczna, nie ma sił by przetrwać kolejny miesiąc? Jak mawia stare porzekadło: diabeł tkwi w szczegółach. Oczywistym jest to, że nie istnieje dwóch identycznych ludzi, dlatego też nie ma dwóch dokładnie takich samych firm, które można by wprost porównywać. A znaleźć te najważniejsze szczegóły też łatwo nie jest.
Jeśli zastanawiasz się nad swoją firmą, weź pod uwagę te drobiazgi, które na pierwszy rzut oka nie dla każdego są oczywiste. Usiądź z boku (o ile nie prowadzisz działalności zupełnie sam) i przyjrzyj się w jaki sposób klienci są obsługiwani przez twoich pracowników. Czy padają najważniejsze argumenty, czy klient otrzymuje odpowiedzi na wszystkie pytania? Czy rozmowa jest przyjemna i płynna? Jak wyglądają twoi pracownicy i wnętrze firmy – zawsze jest czysto, a towar tak wyeksponowany, aby był doskonale widoczny i łatwo dostępny? Wyjdź na zewnątrz i oceń krytycznie prezencję lokalu. Czy jest zauważalny? Czy wyróżnia się z ciągu innych sklepów, zakładów usługowych i biur? Czy zawsze masz miejsce parkingowe, zapraszające potencjalnego klienta? Czy to, co na zewnątrz zgodne jest z urządzeniem w środku?
Pytania możemy mnożyć w nieskończoność. Szczegółów jest mnóstwo – bo to szczegóły. Każda firma musi zwracać uwagę na różne elementy, ale z całą pewnością zwracać ją musi! Niekiedy kawa podana klientce salonu fryzjerskiego potrafi przechylić szalę, podczas gdy wszystkie inne elementy są między tobą a konkurencją po prostu identyczne. Podobnie czas wykonania usługi. No i tu ciekawostka! Nie każdy klient oczekuje również w tej kwestii tego samego. Zastanów się jacy są konkretnie twoi klienci i podążaj za ich oczekiwaniami. Niektórzy uwielbiają masaże głowy i spędzanie godzin na pogaduszkach w salonie. Inni oczekują szybkiej i sprawnej usługi. Mistrzowsko podchwyciła ten trend sieć „Jean Luis David”, która w haśle reklamowym umieściła jasny wyróżnik: „Quick service” – klient z góry wie że na wielogodzinne ploty nie ma co liczyć. :-) Jasno, precyzyjnie i trafnie określony cel i korzyść. Czy ty również zwróciłeś uwagę na takie szczegóły, podkreślając je w komunikacji z klientem?
Albo to w jaki sposób ustawiasz oferowany towar… Pamiętaj, że klient zwyczajnie gubi się w ogromnie propozycji i możliwości. Poddaj mu pewne gotowe pomysły i rozwiązania. Pokaż jak zaaranżować życie z wykorzystaniem dostępnych u ciebie elementów i materiałów. Wyznacz miejsce, w którym zawsze będziesz prezentować towary promocyjne. Słuchaj klienta i tego, co mówi między wierszami – uzyskasz więcej informacji niż jakiekolwiek badania rynku! Oczywiście ta ostatnia umiejętność ma rangę sztuki i nie każdy potrafi odpowiednio pokierować rozmową. Ale spróbować z pewnością warto. Pytaj po prostu co się klientowi w twojej ofercie i firmie podoba, a co warto zmienić. Pamiętaj – ogół może prezentować się wspaniale, ale…. diabeł tkwi w szczegółach!

środa, 3 marca 2010

Dlaczego warto dobrze znać swojego klienta?

Dlaczego? Cóż, powody wydają się oczywiste – bo to on i jego pieniądze decydują ostatecznie o sukcesie lub porażce twojej firmy. Brutalne, prawdziwe, codzienne. Klient weryfikuje oferty, które do niego trafiają. Ocenia ich atrakcyjność i podejmuje decyzje zakupowe. Należy jednak pamiętać, że ta atrakcyjność oferty nie oznacza że najbardziej rozbudowana, urozmaicona opcja jest najlepsza. Optymalna jest ta, która w sposób najbliższy ideału spełnia rzeczywiste potrzeby klienta.
Jeśli w twoim sklepie kupują zazwyczaj osoby o niewielkich dochodach, trudno aby wybierali najdroższy sprzęt i poszukiwali mega nowinek. Musisz się do tego dostosować i już. Co więcej – swoje przekazy reklamowe powinieneś tak skonstruować i ograniczyć, aby trafiały do wybranej grupy. Nawet jeśli obawiasz się zaszufladkowania pamiętaj, że lepiej zyskać konkretny segment odbiorców i zdobyć w nim naprawdę mocną pozycję; niż „strzelać” wszędzie po trochu, nigdzie nie osiągając znaczących pozycji. Marketing to sztuka wyborów. Zastanów się jaki klient przyniesie ci najwięcej korzyści i na nim się skup. Kiedy będziesz mocny w tej grupie, przyjdą kolejne – gwarantuję – a tobie będzie łatwiej odpowiednio modyfikować i uzupełniać ofertę.
Zastanowiły mnie ostatnio kampanie reklamowe samochodów. A najmocniej jedna –VW Touran z systemem „Park Assist”. Hmmm – fajny gadżet, reklama pokazująca zadowolonego pana, muzyczka z niezwykle popularnego serialu (rozpoznawalna głównie przez mężczyzn). No i wszystko pięknie! Samochód sam parkuje, całość nawiązuje do „inteligencji” i nadzwyczajnych umiejętności filmowego, legendarnego auta.



Tylko niech mi ktoś odpowie na pytanie: Który facet przyzna się, że nie sam parkuje swoje auto i potrzebuje do tego asystenta?! Ja przynajmniej takiego desperata nie znam… Narażać się na komentarze kolegów, którzy „potrafią zaparkować samodzielnie”?  Dyskusyjne… Natomiast kwestia dodatkowa: kto najbardziej ucieszyłby się z takiego pomocnika podczas manewrowania na ciasnym parkingu, lub w centrum miasta, podczas zakupów? No właśnie! W moim odczuciu reklamowanie „park assist” jako super narzędzia dla kobiet byłoby znacząco skuteczniejsze! I to bez względu czy urządzenie zamontowane byłoby w bardziej kobiecych samochodach, czy też zaprezentowane reklamowo jako dodatkowa „ochrona” przed zniszczeniem ukochanego auta męża… Stereotypy? Zapewne! Ale niestety nadal bardzo aktualne i przemawiające do klienta. Jeśli będziesz mu chciał na siłę sprzedać coś, co nie do końca go przekonuje, narażasz się na porażkę.

poniedziałek, 1 marca 2010

Co powinna uwzględniać dobrze skonstruowana promocja i komunikacja?

Marketing to taka dziwna dziedzina, w której pomimo mnóstwa zasad, praw i badań, wiele elementów nigdy nie jest jasne. Mówi się potocznie, że połowa środków na marketing jest wyrzucana w błoto – tyle że nikt nie wie, która połowa… Dlatego nie jest tak prosto odpowiedzieć co powinna zawierać właściwa promocja czy komunikat reklamowy - w kontekście uniwersalnym.
To, co jest absolutnie pewne to fakt, że każda aktywność marketingowa powinna być analizowana i opiniowana indywidualnie. Branża, miejsce działania, specyfika klientów – to wszystko ma decydujący wpływ na ostateczny wybór narzędzi i sposobów ich wykorzystania. Warto pamiętać o podstawowych zasadach:
- zanim cokolwiek zrobisz, przemyśl swoją sytuację, cele i dalszy plan działania – unikaj akcji szarpanych, okazjonalnych, nieprzemyślanych,
- dostosuj treść komunikatu i zasady promocji do oczekiwań swoich klientów – zaproponuj im to, co rzeczywiście może ich interesować,
- uwzględnij dodatkowe okoliczności – np. terminy świąt, wydarzeń, pory roku. Pozwól, by twoja „rozmowa z klientem” miała charakter tymczasowości, rzeczywistości – by była po prostu realnie osadzona w czasie i okolicznościach,
- unikaj jednakowości i nijakości, ale zawsze bądź konsekwentny w przyjętych założeniach. Buduj systematycznie wizerunek, rozwijając obrane metody i dążąc do wyznaczonych celów,
- twórz opowieść. Twój kontakt z klientem powinien budować historię. Sama konstrukcja promocji i jej przekazu to opowieść – ze wstępem i rozwinięciem, ale zdecydowanie bez zakończenia! Jedyne „końce” o jakich możesz myśleć, to finały kolejnych etapów – ale następne są przecież jeszcze ciekawsze, lepsze i wciągające,
- sprawiedliwie oceniaj swoich klientów – poziom ich wiedzy, zrozumienia pewnych aspektów i treści. Staraj się wybrać tę ich część, która przynosi ci zyski i jest rozwojowa w perspektywie – to do nich kieruj swoje działania marketingowe,
- nie staraj się być oryginalnym na siłę – to wyczuwalne i sztuczne. Poziom swojej oryginalności dostosuj do rzeczywistych potrzeb,
- no i wreszcie – nie polegaj tylko na cenie. To element, który nie jednego już zdradził i pogrążył. Promocja cenowa tak – ale nie wyłącznie – bo to ślepa uliczka!

piątek, 26 lutego 2010

Dowcip połowiczny = sukces połowiczny


Zastanawiam się ostatnio nad nową kampanią reklamową TP… To, że reklamy wydają się próbować dowcipu nieudolnie i na siłę to jedno, ale co najważniejsze – na ile mają szansę być skuteczne? Coraz więcej firm decyduje się na akcenty kabaretowe w reklamach. I bardzo dobrze – weselej, ciekawiej, lżej. Ale dowcip nie może odwracać uwagi od głównego przesłania! Czy Miss Arktyki jest w stanie rzeczywiście pokazać wyjątkową szybkość łącza 6 MB? Czy połowa napadu na bank nie sugeruje, że jakoś usługi „połowa abonamentu” będzie podobnie żenująca?
Pamiętaj, że gdy chcesz aby klient zapamiętał co chcesz mu zaoferować i wiedział po co do ciebie przyjść powinien, musisz operować korzyściami – podkreślać to, co rzeczywiście jest ważne dla klienta. Im jaśniej tym lepiej. Dowcipnie – oczywiście! Ale nie bez sensu! Każdy z nas przeżył i zapewne przeżyje jeszcze nie jedno przyjęcie z kimś, kto na siłę opowiada nieśmieszne dowcipy, ale sam jest nimi setnie ubawiony. Znasz ten stan – konsternacji, niesmaku? No właśnie…
W tej chwili zapewne odezwą się zwolennicy uśmiechu w reklamie. Ja naprawdę jestem jego wielką orędowniczką! Proszę jedynie, żebyś pamiętał, że sam dowcip nie wystarczy. Możesz sobie pozwolić na brak konkretów jedynie wtedy, gdy utrwalasz mocny już wizerunek. Jeśli jednak chcesz zdobywać konkretnych klientów, pokazuj to, co masz najlepszego – z „przymrużeniem oka” ale i z wyczuciem. W przeciwnym wypadku ryzykujesz wypadnięciem jak nowe reklamy TP – co najwyżej z połową sukcesu…

czwartek, 25 lutego 2010

Możliwość prezentacji firm i usług. Zapraszam!

Serdecznie zapraszam wszystkich Państwa, którzy posiadają ciekawą ofertę skierowaną do małych przedsiębiorstw.
Istnieje możliwość prezentacji Państwa usług na łamach bloga. Rozważę na pewno wszelkie propozycje, wybiorę i opiszę najciekawsze. Zapraszam do tworzenia wraz ze mną bloga zawierającego informacje, propozycje i opisy przypadków ciekawych, przydatnych i przez to wyjątkowych. Niniejszy blog ma na celu niesienie wiedzy, porad i gotowych rozwiązań. Zaprezentujcie się Państwo na jego łamach swoim potencjalnym klientom i współpracownikom. Propozycje proszę kierować na adres: gabriela.antczak@gabana.pl. Zapraszam!

Czy konkursy i zabawy są skuteczną formą promocji?

Oczywiście odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest jednoznaczna. Jak to zazwyczaj bywa w marketingu – wszystko zależy od pomysłu, sposobu realizacji i zgodności z założeniami ogólnymi. Jedno jest natomiast pewne – każda forma dobrze przemyślanej aktywnej promocji jest lepsza niż statyczna, powtarzalna reklama!
Konkurs ma wiele zalet:
- pokazuje twoją firmę od dobrej strony – aktywną, energiczną, wychodzącą naprzeciw oczekiwaniom klientów, a także posiadającej pomysł i chęci,
- dostarcza ci bezcennych w dzisiejszych czasach informacji – bazy twoich klientów, a w przypadku prawidłowej konstrukcji zasad, również ich charakterystyki.
Informacja to zdecydowanie najbardziej wartościowy element prowadzenia firmy. Mając właściwe dane, jesteś w stanie podejmować trafne decyzje. A informacja wyprzedzająca konkurencję zapewnia ci ogromną przewagę.
Przeprowadzenie zabawy lub konkursu w ciekawy sposób gwarantuje, że klienci łatwiej zapamiętają twoją firmę. Chętnie zostawią też swoje dane, ciekawi możliwości wygranej.
Absolutną, bezdyskusyjną podstawą jest oczywiście uczciwość i rzetelność w przeprowadzeniu takiego działania. Obiecane nagrody muszą zostać rozdane, a nagrodzeni wybrani w drodze rzeczywistej analizy pozostawionych kuponów. Nie dopuszczaj do siebie myśli o organizowaniu konkursu, w którym wygrywać będą tylko twoi znajomi! Zwłaszcza jeśli walczysz na rynku o zasięgu lokalnym – takie podejrzenie oczerni cię i popsuje reputację, o którą walczyć ponownie będzie bardzo trudno!
No i naturalnie nagrody muszą być po pierwsze atrakcyjne, a po drugie dostosowane do twoich klientów tak, aby się nimi zainteresowali.
Konkurs możesz z powodzeniem wpleść w program lojalnościowy. Taka forma atrakcji zachęci klientów do związania się z twoją firmą na dłużej. Będę zainteresowani następnymi krokami. No właśnie – bo warto wprowadzać „następne kroki”. Elementy zabawy i konkursów powinny stać się stałym składnikiem twojego planu marketingowego. Baza klientów, jaka przy okazji powstanie posłuży ci do organizowania kolejnych akcji i promocji bezpośrednich – będziesz wiedział co i kiedy kupili twoi klienci, czy są skłonni do zabawy i jaką formę powinna ona przyjmować. Takich informacji zdecydowanie nie uzyskasz przy pomocy prostej, tradycyjnej reklamy.
Doceń możliwości wszelkich form nawiązania bezpośredniego kontaktu z klientami. Poznaj ich, a będziesz wiedział jak spełnić możliwie najlepiej ich oczekiwania – a wtedy wyprzedzisz konkurencję o kolejne długości! :-)

środa, 24 lutego 2010

Wzajemna promocja sposobem na oszczędności marketingowe małej firmy

Wielu z Czytelników mojego bloga doskonale zna założenia programu „Mali mogą więcej!”. Dla przypomnienia i wyjaśnienia kilku kwestii, ponownie wracam do tematu.
Program nazwany przeze mnie „Mali mogą więcej!” ma na celu uporządkowanie zasad i możliwości jakie twoja firma może w łatwy sposób uzyskać poprzez współpracę z innymi przedsiębiorstwami w okolicy.
Najprościej rzecz ujmując:
- zbierasz kilku przedsiębiorców, którzy z tobą nie konkurują, ale mają ofertę kierowaną do podobnego klienta (czyli np. do rodzin, osób starszych lub zainteresowanych sportem i rozrywką, budujących i remontujących dom, dbających o urodę, itp. itd.),
- przygotowujesz propozycję – ja klientom pochodzącym z programu daję …. np. ustalony rabat, lub wizytę/zabieg gratis, albo upominek, itp. Tak samo określają się wszyscy inni uczestnicy programu,
- zbieracie informacje i opracowujecie plan łączny. W efekcie powstaje całościowa propozycja dla klientów wszystkich firm biorących udział w programie,
- wykonujecie najtańszym kosztem kartę (wizytówkę) programu – z taką kartą, rozdawaną w każdej firmie biorącej udział w akcji, klienci mają specjalne oferty we wszystkich pozostałych miejscach.

Jakie są podstawowe korzyści? Oczywiste – każdy otrzymuje od reszty uczestników najlepszy możliwy prezent w postaci KLIENTÓW. No bo ktoś potencjalnie zainteresowany daną usługą z dużym prawdopodobieństwem sprawdzi najpierw tę ofertę, którą mu polecono i do tego wspartą dodatkowym motywatorem (rabatem, upominkiem, itp.)

Wasi wspólni klienci są podwójnie zadowoleni:
• po pierwsze czują się docenieni, bo dbasz o nich dając im korzystniejsze warunki w innych firmach (no bo to TY (!!!) im te rabaty zapewniasz, wręczając kartę),
• po drugie odnoszą wymierne korzyści materialne, oraz związane z oszczędnością czasu i poszukiwaniami – najpierw skorzystają z propozycji firm poleconych, co zdecydowanie ułatwia działanie.
Pięknie!
A kolejnym stopniem wtajemniczenia jest organizowanie wspólnych akcji promocyjnych, wydawanie ulotek, gazetek, itp.
Docieranie do klienta siłą drużyny biorącej udział w programie jest nieporównanie tańsze i skuteczniejsze niż działanie samodzielne – to również oczywistość.

Założenia jak widzisz są bardzo proste, dlatego naprawdę warto z nich skorzystać!
Jeśli potrzebujesz dodatkowych informacji, pomagających w koordynacji zwłaszcza na pierwszym etapie tworzenia projektu akcji wzajemnej promocji, w oparciu o pomysł „Mali mogą więcej” – proszę o kontakt. Z przyjemnością pomogę: gabriela.antczak@gabana.pl

wtorek, 23 lutego 2010

Elastyczność małej firmy

Jedną z podstawowych zalet i przewag jaką mała firma posiada nad kolosami, jest jej elastyczność. Prowadząc swoją działalność na stosunkowo małą skalę, jesteś w stanie naprawdę szybko reagować na zmiany sytuacji rynkowej, nowe oczekiwania klientów, czy nagłe wypadki kryzysowe. To naprawdę wielki plus, który powinien być odpowiednio wykorzystywany.
Jesteś jak mała awionetka – zwrotna, szybka, umożliwiająca natychmiastowy manewr, czy wręcz zmianę kierunku lotu – tu i teraz. Duże przedsiębiorstwo to bombowiec – ciężki, mało zwrotny, potrzebujący licznej obsługi fachowców, którzy muszą powoli nim sterować.
Wykorzystanie swojej elastyczności może przyjmować różne formy. Ich skuteczność zależy jednak zawsze od odpowiedniej identyfikacji twoich przewag (czyli – tutaj bez zmian):-).

Sklep AGD-RTV na Mazowszu. Hasło przewodnie: „Jesteśmy tu dla Ciebie. Od lat” – bo zawsze jakość obsługi klienta i rodzinna atmosfera były najważniejsze w strategii. Jakie bieżące modyfikacje i ułatwienia?

1. Zorganizowanie w sklepie strefy klienta – miejsca, gdzie można wygodnie usiąść, porozmawiać z doradcą, wypisać wniosek o kredyt ratalny, czy przejrzeć katalogi ze sprzętem; albo po prostu wygodnie poczekać na swoją kolej do kasy. Niby nic – ale dbałość o klienta i zasady marketingu pięciu zmysłów wykorzystane na 5! (wygodne krzesła, przytulne wykończenie ścian, spokój – wszystko zgodne z ogólną strategią). Wyróżnik został skutecznie podkreślony, a na lokalnym rynku sklep wykazuje się aktywnością zupełnie inną niż konkurencja i zdecydowanie niespotykaną.

2. Uruchomienie sklepu internetowego: www.kacper-rtv.eu – skuteczne rozszerzenie dystrybucji na nieporównanie większy niż dotychczas rynek, ale z drugiej strony ułatwienie dla klientów z okolicy, którzy mogą towar zamówić bez konieczności wychodzenia z domu – pracownik przywiezie go bezpłatnie po zrealizowaniu zamówienia pod wskazany adres.

Jeśli jesteś w stanie zapewnić, tak jak bohaterowie tego przykładu, naprawdę atrakcyjne warunki zakupu – dodatkowa aktywność w postaci włączenia sklepu internetowego w strategię dystrybucji doda ci skrzydeł. Pamiętaj tylko o konieczności zachowania logiki i spójności również pomiędzy cenami stosowanymi w sprzedaży tradycyjnej a internetowej – to kolejny, znaczący i obszerny temat do przemyślenia.

Przedstawione powyżej udoskonalenia związane są z codzienną, podstawową działalnością. Rozwijające założenia strategiczne. Zwróć uwagę, że wprowadzenie pewnych modyfikacji wydaje się proste – ale nie dla każdego jest oczywiste. No i właśnie taka powinna być idea – elastycznie reaguj, udoskonalaj i rozwijaj, ale pamiętając przy tym, że nie jest twoim celem komplikowanie. Staraj się po prostu, aby twoja pogłębiająca się wiedza marketingowa była większa od wiedzy konkurencji. Wyprzedzaj ją o krok, zyskując za każdym razem coraz silniejszą przewagę. Opisane powyżej, przykładowe działania w małej firmie można wprowadzić naprawdę szybko. Wykorzystuj właściwie swoją elastyczność.
A swoją drogą serdecznie polecam współpracę z opisaną firmą: www.kacper-rtv.eu – Jeśli chcesz byś doskonale obsłużonym, to warto. :-)

poniedziałek, 22 lutego 2010

Nie „co” ale „jak”!

W weekend miałam okazję odwiedzić targi edukacyjne, odbywające się w Poznaniu. Popatrzyłam na działania marketingowe wielu szkół i po raz kolejny naszła mnie ta sama refleksja…
Marketing jest dla wszystkich. Każda firma może w równym stopniu korzystać z jego dobrodziejstw. Dlaczego efekty są tak kompletnie różne?
W działaniach marketingowych najważniejsze jest zidentyfikowanie celu, następnie prowadzącej do niego drogi. Później stworzenie mapy z „trasą optymalną”, spakowanie prowiantu i dopiero wtedy wymarsz! Najlepiej przygotowani korzystają również z możliwości jakie stwarza nawigacja GPS – a w tym wypadku są nią profesjonaliści, zajmujący się marketingiem. Paradoksalnie, ta „nawigacja” nie musi wcale obciążać budżetu, ponieważ korzystanie z wiedzy może się odbywać poprzez lekturę zasobów internetowych tworzonych dla małych firm (jak mój blog) ;-), poradników szytych na miarę, lub po prostu konsultacji, które nigdy nie spowodują zawalenia planów finansowych.
No więc tak przygotowani, z tobołkiem na drogę ruszamy w podróż po sukces i pieniądze…
Każdy może wystartować podobnie. Jedni mając więcej funduszy zapewnią sobie lepsze buty, inni więcej jedzenia (więc nie zarabiając mogę funkcjonować dłużej), ale generalnie dostępność „wspomagaczy” tak jak na zawodach sportowych – jest po pierwsze ograniczona, a po drugie podobna dla wszystkich.
No i tu dochodzimy do sedna! Wybierając spośród dostępnych narzędzi marketingowych możesz tworzyć różne miksy i mutacje. Sukces polega na tym, żeby z dostępnych elementów stworzyć możliwie najskuteczniejszą kombinację. Oczywiście ci, którzy mają większe zasoby, są w stanie zaangażować jednocześnie więcej elementów i dzięki temu będzie im łatwiej. Ale nadal jeśli nie zastanowią się JAK je najskuteczniej wykorzystać, osiągną tylko połowiczny sukces.
Na wspomnianych targach wystawiały się przeróżne szkoły z bardzo odmiennym potencjałem i kapitałem. Ale generalnie w większości efekt był podobny – nijakość! Takie same stoiska, siedząca i statyczna zupełnie obsługa, żadnych wyróżników! A przecież każdy z tych wystawców wydał na targi niemałe pieniądze! Czy w związku z przygotowaniami zabrakło już sił lub czasu na opracowanie koncepcji aktywnej obecności i zaistnienia? Pomysł lub jego brak to już nie jest kwestia kosztów! Pomysł i koncepcja wymaga więcej wysiłku intelektualnego. Ale skoro już wydajesz pieniądze, to dlaczego marnować okazję? Podczas takich targów, czy jakichkolwiek innych spotkań i wydarzeń, w których bierze udział twoja firma jest mnóstwo możliwości oryginalnego zaistnienia. Oczywiście nie mam na myśli zaistnienia na siłę – żeby było ORYGINALNIE… Ale tak, by pokazać najważniejsze atrybuty twojej firmy – dlaczego jest wyjątkowa i co ją charakteryzuje. Wszyscy na takich targach mają takie same szanse – stoiska są jak sklonowane…, obsługa…, ulotki… – tak naprawdę narzędzia marketingowe są bardzo oczywiste i jasno określone. Dlatego nie jest najważniejsze CO zrobisz, ale JAK to zrobisz – żeby zwrócić na siebie uwagę! Klient musi cię zapamiętać i wiedzieć po co ma wracać do twoich usług. Jeśli przygotujesz się dokładnie tak samo jak wszyscy, dokładnie tak samo zginiesz w tłumie…

Jednolitość wizerunku – marzenie, irracjonalny pomysł, czy po prostu fikcja?

Tak naprawdę to już nic nie dziwi… Jak małe firmy mają mieć jednolity, spójny wizerunek, skoro nawet nasz Sejm go nie ma?

Wczorajsza wiadomość o projektowaniu logotypu dla Sejmu zaszokowała mnie nie faktem dokonywania zmiany (bo ta akurat w moim przekonaniu nie jest w tej chwili nikomu potrzebna), ale tym, że nawet pośród wizytówek posłów istnieją różnice!!! To po prostu załamujące. No dobrze – być może sejm to nie jest instytucja, której wizerunek bezpośrednio przekłada się na efrktywność. Ale skoro już każda cukiernica, łyżeczka, a pewnie wręcz spłuczka w toalecie oznaczona jest w jakiś sposób, to dlaczego te nieszczęsne wizytówki, będące …. WIZYTÓWKĄ całości, są różne??? Czy ktoś potrafi to sensownie wytłumaczyć??? Ja z całą pewnością nie!
W związku z powyższym faktem proponuję, aby podobnie jak w wielu innych kwestiach, również w tej nie brać przykładu z tego, co się dzieje na Wiejskiej. Zdecydowanie warto zadbać by pieniądze, które wydajesz na marketing swojej firmy zarabiały dla ciebie zamiast stanowić „zło konieczne”.
Jeśli już zamawiasz jakiś materiał – ulotki, oklejenie lokalu, samochodu, czy to co najprostsze –czyli wizytówki właśnie; to po ki diabeł każdy z tych elementów wykonywać w innym stylu i z innym pomysłem?
Aby ulżyć swojej kreatywności? – wyżyj się podczas aranżacji wnętrza biura czy sklepu! By było ciekawie? – zaproponuj klientowi naprawdę świetną i ciekawą ofertę. A wizerunek stwórz z zachowaniem zasad logiki i spójności.
Podczas gdy ty będziesz się głowił, co nowego wprowadzić do materiałów i jak spowodować żeby je urozmaicić – czyli tłumacząc wprost: WPROWADZIĆ BAŁAGAN, konkurencja konsekwentnie podbierze ci klientów.
Masz niewiele środków na działania marketingowe??? No to po co jeszcze je marnujesz??? Twoje materiały powinny być jak wyraźne drogowskazy, prowadzące zawsze w jednym kierunku – do twojej firmy, a nie efekt przypadkowej i jednorazowej wizji!
Spójny i konsekwentnie powtarzany wizerunek potrafi w długim okresie po prostu zdziałać cuda. Tylko trzeba w to uwierzyć, ufając wieloletnim badaniom i doświadczeniom, a te są jednoznaczne i bezlitosne – bez konsekwencji i przemyślanej spójności twój marketing nie zadziała, a ty dołączysz do ogromnej grupy sceptyków, którzy zawsze będą powtarzać, że marketing to tylko wyrzucanie pieniędzy… UFF…

sobota, 20 lutego 2010

Świadomość marketingowa...

„Firma zatrudni pracownika do marketingu (szukanie zleceń) Tel….”

To ogłoszenie mówi chyba wszystko. Jeśli w rozumieniu jego autora pracować w marketingu brzmi lepiej, niż szukać zleceń, czy być po prostu handlowcem – to ok. Tylko po co cała ta oprawa, przecież to żenujące…
Niestety świadomość marketingowa w naszym kraju nadal nie jest mała - jest żadna. I niech cię nie zmylą próby udowodnienia, że każdy Polak zna się na polityce, medycynie i motoryzacji, a ostatnio również na marketingu. Powyższy cytat niech będzie dowodem tezy dokładnie przeciwnej – którą z przekonaniem stawiam! Jeśli wykorzystanie wiedzy marketingowej ma polegać po prostu na bezpośrednim szukaniu zleceń, co zostało ładnie podkreślone w ogłoszeniu – to po prostu żal pomyśleć jak znacząco firmy podobne do tej (bo przecież takie stanowisko jest powszechne) zmniejszają swoje możliwości rozwoju. Krótkowzroczność i ignorancja – ot co :-(...

piątek, 19 lutego 2010

Czy wszyscy muszą być pierwsi?

Tendencja do podkreślania faktu, że jest się pierwszym w … czymś… jest ostatnio bardzo mocno zauważalna.
Pierwszy na rynku,
Pierwszy w rankingach,
Pierwszy tak nowoczesny, itp. itd.
Dlaczego to takie istotne? Jedno z nieśmiertelnych, marketingowych praw mówi: „Lepiej być pierwszym, niż lepszym”. Zajęcie pierwszeństwa staje się wyróżnikiem. Tyle że ze skalą tegoż pierwszeństwa może być różnie.
Mała firma mogła na rynku działać jako pierwsza; mogła wprowadzić jako pierwsza ciekawą usługę, może też wreszcie chwalić się pierwszym miejscem w opiniach klientów. Niemniej jednak wszystko musi mieć swój umiar. Pamiętaj, że wyróżnik musi być wyróżnikiem. Jeśli chcesz powoływać się na bycie pierwszym, dopilnuj, żeby dziedzina jaką się chwalisz była bezdyskusyjnie twoją mocną stroną, ale również istotnym elementem w oczach klientów. Istotnym na tyle by biorąc go pod uwagę skorzystali w efekcie z twoich usług. To, że jesteś pierwszy w czymś zupełnie dla klienta nieistotnym, będzie zwyczajnie nieefektywne.
No i nadużycia – zauważyłeś, jak wielu jest „liderów w danej branży” ?! Bez przerwy ktoś określa siebie mianem lidera. Powoli staje się to niesmaczne, bo zgodnie z logiką, podobnie jak królowa, tak i lider jest tylko jeden (w danej grupie). No, chyba, że nie mogąc stać się liderem swojej, stworzysz nową dziedzinę, specjalnie po to, by udowodnić swoje w niej pierwszeństwo. Ale wtedy znowu wracamy do punktu wyjścia – do rzeczywistego uprzedzania innych i pokazywania klientowi, że warto skorzystać z oferty pierwszej i dzięki temu najlepszej firmy.

czwartek, 18 lutego 2010

Jak to jest w rzeczywistości z barterem?

Leon produkował własnoręcznie piękną biżuterię. Poświęcał jej tworzeniu mnóstwo czasu, energii i kreatywności. Efekty były naprawdę zdumiewające – małe arcydzieła wychodziły spod ręki pasjonata. Niestety, nie do końca miał pomysł jak je sprzedawać. Oprócz kilku wiernych klientek, nie potrafił poszukać odbiorców.
Pewnego dnia zjawił się u niego dostawca materiałów do produkcji biżuterii. Zaproponował mu współpracę:
- Ja ci daję surowce w barterze, bo ty za to dasz mi część wyprodukowanej biżuterii.
- Super! Skoro na surowce nie będę musiał wydawać pieniędzy, wszystko, co oprócz tego sprzedam będzie dla mnie czystym zyskiem. Ale co Ty zamierzasz zrobić z moją biżuterią?
- Mam przecież sklep internetowy. Wystawiam w nim na sprzedaż surowce, wystawię też gotowe wyroby. Na pewno znajdę odbiorców i sprzedam towar z zyskiem, a nie będę miał dodatkowego obciążenia, inwestycji, itp. To uczciwy układ.
Pozostałą część biżuterii wykorzystam do wymiany 
- Jak to?!
- No tak – moja żona korzysta z usług fryzjerki, która szaleje za wzorami jakie podarowałeś mojej małżonce. Umówiły się, że w zamian za biżuterię, będzie dbać o fryzury mojej żony…


I tak można w nieskończoność. Opisana powyżej historia demonstruje proste działanie barteru tzw. „wielostronnego”, w który zaangażowanych jest kilka podmiotów, w różny sposób ze sobą powiązanych.
Ale oczywiście najprostszym rozwiązaniem jest barter angażujący tylko dwie firmy, wymieniające się tym, co produkują lub świadczą usługowo. Możliwości jest tak wiele, jak wiele kombinacji firm potrafisz sobie wyobrazić. Jeśli chodzi np. o branżę marketingową możesz z powodzeniem:
• zorganizować sobie reklamę w różnych mediach w zamian za zaproszenia upoważniające do skorzystania z twoich usług, wejściówki, karnety, itp.
• wyświadczyć np. agencji reklamowej konkretną usługę – jakąkolwiek. Jeśli prowadzisz firmę budowlaną, to zrobisz im remont lub prostą naprawę; a jeśli transportową, przewieziesz im za darmo towar lub sprzęt – w zamian przygotują materiały reklamowe twojej firmy (również bezpłatnie, oczywiście!)
• równie dobrze możesz skorzystać z doradztwa, badań marketingowych i wszystkich innych elementów, jeśli tylko jesteś w stanie zaproponować drugiej stronie swoje usługi w zamian.
Wspominałam już o tym, że wielokrotnie korzystam z dobrodziejstwa barteru, gdy tylko jest możliwe. Doradzałam firmom, które w zamian nie płaciły nic, a wykonały usługę. To bardzo czysty i korzystny układ.

Pamiętaj, że rozliczając się z kimś w barterze, wartość transakcji określasz w swoich cenach cennikowych; ale już jej rzeczywiste wykonanie jest tańsze – bo przecież równe twoim kosztom, a nie cennikowi!
Nie angażujesz gotówki, robisz to, co potrafisz najlepiej, otrzymując w zamian to, co najlepiej potrafi twój barterowy kontrahent.
Nie zastanawiaj się – szukaj okazji do barteru i korzystaj z niego gdy tylko możesz. Naprawdę warto!

wtorek, 16 lutego 2010

Przewidywanie skutków – trudna umiejętność marketingowa

Wyobraź sobie taki oto obrazek:
W ciągu handlowym na jednym z blokowisk mieści się znany powszechnie dyskont o nazwie „Biedronka”. Okryty swego czasu zasłużoną niesławą, służy jednak nadal tym, którzy w poszukiwaniu oszczędności w jego kierunku zwracają swoje kroki, koszyki i portfele. No właśnie – „w poszukiwaniu oszczędności”. Do „Biedronki” o ile mi wiadomo idzie się po towary możliwie najtańsze. W końcu dyskont to nie miejsce na ekskluzywne wydawanie pieniędzy z przytupem. No więc szerokie grono zakupowiczów zmierza dziarsko w wiadomym kierunku, nie spodziewając się zupełnie niespodzianki… Otóż parking (jedyny, na którym można spokojnie zostawić samochód) z dnia na dzień okazał się parkingiem płatnym. I to żeby jakoś sensownie i zgodnie z możliwościami biedronkowych klientów – nie! Ceny za postój mogą śmiało równać się ze stawkami w centrum miasta, pod ekskluzywną galerią.
Jest jednak oczywiście wyjście – pierwsze 40 minut gratis... No więc w efekcie wiele wózków śmiga jak na wyścigach F1 - no bo jeszcze spakować wszystko do auta, a to kolejka przy kasie, itp. Wyścig z czasem uczy – szacunku do mijających sekund….
No i drugie - wyjście awaryjne – pięknie wyjeżdżony w śniegu ślad zgrabnie omijanego bokiem szlabanu… Polak potrafi?? No, jak zawsze! Tylko czy w takiej sytuacji do kombinacji nie został zmuszony?
Moim zdaniem idiotyzm opisywanego przypadku jest przerażający. Niekonsekwencja i konflikt interesów jest oczywisty. Klienci mniej zamożni obarczani są kosztem zupełnie nieuzasadnionym. Straty są trudne do wyliczenia – traci z całą pewnością każdy klient, który zbyt wolno popchnie wózek między regałami, a nie chce swojemu auto fundować trasy turystycznej z przeszkodami, lub po prostu ma szacunek do samego siebie i nie chce się czuć jak pospolity oszust, lub (przepraszam za dobitność) kompletny dziad... Ale oczywiste straty ponosi również sklep – kupujący uwijają się szybciej, wkładają do koszyków mniej, a wielu z nich z pewnością również zrezygnuje z zakupów, przenosząc się w inne miejsce.
Czy twoi klienci nie są przypadkiem stawiani w podobnej sytuacji? Może nie dokładnie identycznej, ale czy zastanawiasz się jakie udogodnienia im zapewniasz? Czy spoglądasz choćby czasem na swoją firmę krytycznym okiem klienta?
A skoro na tapecie mamy dzisiaj parking – czy pod twoją firmą klient znajdzie miejsce do zaparkowania, czy może jedyne opcje wykorzystujesz ty i twoi pracownicy?
Pamiętaj, że o powodzeniu twojej firmy i o prawdziwie marketingowym nastawieniu decyduje naprawdę wiele szczegółów. Nie możesz o nich zapominać na co dzień, jeśli nie chcesz powtarzać paradoksu „drogiej Biedronki”. ;-)

poniedziałek, 15 lutego 2010

Po co mi marketing???!!!

Kochani, z tym całym marketingiem to jest naprawdę bardziej skomplikowana sprawa, niż się (niestety!!!) wielu wydaje. Wielokrotnie poruszałam już kwestię tego, że marketing to nie jedynie przysłowiowa ulotka, albo ramka w gazecie. Marketing jest wszędzie!!! I twoja firma nie jest w stanie w żaden sposób uchronić się od jego stosowania. Nawet jeśli robisz to nieświadomie i nie podejmujesz zgodnie z planem jakiś szczególnych działań promocyjnych – nie jesteś w stanie prowadzić żadnej działalności, nie wykorzystując praw rządzących marketingiem – czy to ci się podoba, czy nie.

Już nie bulwersują mnie nawet wypowiedzi w stylu „po co mi marketing”, „głupota i wyrzucanie pieniędzy”, „klienci przychodzą sami”. Pogodziłam się z tym już dawno – nie wszyscy muszą, a nawet nie wszyscy mogą posiadać wiedzę i intuicję marketingową. Niektórzy na szczęście mają ją we krwi i ci dochodzą dalej i szybciej.
Dla uporządkowania: marketing najprościej i w teorii dzieli się według tzw. 4P:
- produkt,
- cena,
- dystrybucja,
- promocja.
O takim podziale w zasadzie wszyscy gdzieś, kiedyś słyszeli. Co jednak z niego wynika z codziennym, mozolnym prowadzeniu małej firmy?
Spójrz jeszcze raz – tym razem bardziej uważnie. Zauważysz np., że to, w jaką branżę wchodzisz otwierając firmę, jak konstruujesz swoje usługi, lub jaki asortyment dobierasz do sklepu - to pierwszy, wymieniony punkt podziału marketingowego.
A cena? – czy to, w jakich cenach oferujesz klientom swoje usługi to przypadek, czy raczej wynik analizy rynku, konkurencji, możliwości klientów?
To gdzie i jak dostarczasz towar? – to oczywiście punkt kolejny. W nim mieści się również np. lokalizacja twojej firmy. Podczas podejmowania decyzji w zakresie dystrybucji zastanawiasz się jak najskuteczniej dotrzeć do swoich klientów, gdzie będzie im najbardziej „po drodze”.
Przepraszam cię za mocne uproszczenia, ale zależy mi najbardziej na udokumentowaniu pewnych faktów, a nie na wywoływaniu akademickiej dyskusji.
No i wreszcie promocja – to jeden „z”, a nie jedyny element marketingu. Odrzuć wreszcie stereotypy, w których marketingowiec to ten pan/ ta pani od reklamy!!! Bądź na czasie i uświadom sobie jak wiele możesz wygrać, wykorzystując z premedytacją te narzędzia, które rzeczywiście podsuwa ci prawdziwy marketing!

Konstruuj swoją ofertę, urządzaj firmę, przygotowuj komunikaty dla rynku mądrze i spójnie. Jeśli weźmiesz pod uwagę wszystkie wymienione elementy, będzie ci po prostu łatwiej.
A dla tych, którzy nadal nie wierzą, że marketing jest wszędzie, kilka prostych przykładów.
Stare i zawsze sprawdzające się prawo marketingu mówi, że walka odbywa się nie na wyroby, ale na percepcje. Najskuteczniejszy marketing ma za zadanie wyzwolić w nas potrzebę posiadania produktu X lub usługi Y. Nawet jeśli miesiąc temu nie miałeś pojęcia, że jakiś produkt istnieje, za chwilę po prostu nie będziesz w stanie bez niego żyć! Moda, trendy, oczekiwania wobec sprzętu codziennego użytku, samochodów, itp. – to wszystko przecież praca marketingu! Jeżdżące po naszych ulicach auta są w sensie technicznym już bliźniaczo do siebie podobne. To, jak odbierasz daną markę to nic innego, jak efekt pozycjonowania i przyjętej strategii koncernu. Komunikaty kierowane do ciebie zawierają dokładnie wyselekcjonowane wyróżniki – to, czego potrzebujesz, a w zasadzie potrzebować powinieneś.
Większość programów TV i artykułów prasy kolorowej jest czymś inspirowana. I nieważne czy konkretnym produktem, czy też inicjatywą polityka lub gwiazdki show biznesu. To, o czym się mówi wynika z pracy i analizy wielu osób od marketingu – np. politycznego, produktowego, społecznego i wszelkich innych możliwych odmian.
Nie mów mi, zatem, że twoi klienci nie kierują się w żaden sposób wpływami marketingu! Nawet jeśli nie wykonałeś jeszcze żadnych ruchów promocyjnych, bo twoja firma od pierwszego dnia świetnie sobie radzi; to odpowiedz sobie na pytanie – dlaczego tak a nie inaczej skonstruowałeś swoją ofertę? Skąd wiesz, kto poleca dalej twoje usługi? Czy to, co oferujesz jest teraz modne? Czy jesteś pierwszy na swoim terenie?
Wszystkie te elementy to nic innego, jak decyzje marketingowe! Powiem to ponownie – uświadomienie sobie tego, jak wiele można zyskać działając metodycznie i odpowiadając sobie w pełni rzetelnie na podstawowe pytania; pomaga ogromnie i nadaje twojej firmie niebywałego rozpędu. A przede wszystkim zwiększa ogromnie twoją przewagę nad konkurencją.

Marketing jest wszędzie – czy z niego skorzystasz, to już zupełnie inna sprawa…

piątek, 12 lutego 2010

Wyróżniki w nowej reklamie Open Finance - brawo!

Dzisiaj postanowiłam odejść nieco od głównego wątku i posłużyć się przykładem. Nowa kampania reklamowa pomoże mi pokazać jak doskonale można podkreślać wyróżniki i swoje przewagi rynkowe.

Mam na myśli nową kampanię Open Finance:

http://www.youtube.com/watch?v=B7PwDvwipZA

Ten przyjemnie zrealizowany film pokazuje wszystko to, co w usługach firmy najważniejsze. Wydaje się, że o finansach powiedziano już wszystko, a z całą pewnością bardzo wiele. Specyfika pracy doradcy finansowego jest jednak wyjątkowa. To, czy klient skorzysta z jego usług w ogromnej mierze zależy od tego, jakim doradca jest człowiekiem, czy i dlaczego mu zaufa.
Spot doskonale to obrazuje. Popatrz – świetny uczeń, doskonały gracz zespołowy, itp. – no i płeć potraktowana sprawiedliwie, gdyż na koniec, po fajerwerkach z męskim bohaterem w roli głównej – piękność płci żeńskiej z anielskim uśmiechem na twarzy. Sprawiedliwie.
Przywołuję przykład tej kampanii, ponieważ bardzo mnie cieszy, że możemy oglądać działania przemyślane, mądre, strategiczne. Nowa reklama Open Finance idealnie podkreśla wyróżniki.
Twoja firma też takowe posiada, musisz je tylko znaleźć i o nich właśnie mówić we wszystkich działaniach reklamowych. Co powoduje, że twoja oferta jest wyjątkowa? Czy potrafisz o przysłowiowej każdej porze dnia i nocy śpiewająco odpowiedzieć na tak postawione pytanie? Jeśli potrafisz – już wygrałeś! Jeśli nie, dobrze się zastanów i pomyśl czym powinieneś przyciągnąć klienta.

czwartek, 11 lutego 2010

Walentynki oryginalnie?

Pytacie o oryginalne Walentynki. Hmmm – czy tak dookreślone i jednoznaczne święto może być oryginalne? Jedno jest pewne – wszystko zależy od branży, a w jej ramach oczywiście od pomysłu.
To co zawsze pomaga przy organizacji działań promocyjnych w ramach Walentynek i im podobnych okazji, to stale przywoływany przeze mnie PLAN. Jeśli odpowiednio wcześniej przewidzisz jakie zabiegi marketingowe wykorzystasz, będziesz w stanie dobrze się przygotować, a promocję rozpocząć odpowiednio wcześniej. Bo przecież decyzje o tym co zrobić, kupić, lub gdzie iść w Walentynki podejmowane są znacznie przed „wielkim dniem”. Tego, konkretnego wieczoru mało kto podejmuje decyzje spontaniczne i próbuje coś zorganizować na szybko. Oczywiście grupa nazwana „mało kto” też jest dość liczna, więc swoją strategię możesz również kierować dokładnie w jej stronę – proponując na przykład korzystniejsze ceny i podsuwając pomysły na zakup w ostatniej chwili. Wszystko zależy od tego, co zakochanym zaoferować możesz.
Oryginalność Walentynek może być rozumiana bardzo różnie. Niektórym wystarczy powieszenie serduszek w lokalu i postawienie gdzieniegdzie czerwonych róż. Tyle że do oryginalności to dość daleko…
Zastanów się co w ramach twojej oferty klienci mogą robić wspólnie – co nadaje się do wykorzystania przez pary.
Zorganizuj promocję w ramach współpracy – przygotuj (odpowiednio wcześniej) ulotki promocyjne, informujące, że za zakup konkretnego towaru paragon weźmie udział w losowaniu romantycznej kolacji. A kolację zorganizuj w zaprzyjaźnionej restauracji w ramach barteru – ty zareklamujesz ich na ulotkach, oni zapewnią romantyczny posiłek i spotkanie dla zwycięzców.
Oczywiście to, co najprostsze – wybierz te towary, które mogą się w Walentynkami jakkolwiek wiązać i wystaw je w najlepsze miejsce, obniżając przy tym ceny, lub proponując atrakcyjne pakiety.
A w same Walentynki – oczywiście serca, róże, serca, róże, serca…. I romantyczna muzyka – czy chcesz, czy nie – od tego się nie uwolnisz.
Swoją drogą na szczęście Walentynek nie zaczynamy świętować dzień po Bożym Narodzeniu – jak to bywa w przypadku innych świąt, do których przygotowania są tak długie, że kompletnie psują efekt. Zatem, skoro Walentynki są w Walentynki, wykorzystaj to jak tylko możesz i spełniając potrzebę swoich klientów – podaruj im ten miłosny nastrój podczas królowania przedłużającej się zimy! Niech będzie gorąco – i w klimacie i w utargach!

środa, 10 lutego 2010

Znana twarz zamiast trampoliny?

Popularna i rozpoznawalna osoba może wszystko – a tak się przynajmniej nam wydaje. No i rzeczywiście może wiele. Ale czy na pewno każda znana osoba jest dobrym materiałem do wykorzystania w promocji twojej firmy?
Tak, TWOJEJ firmy – jak zawsze nie mam zamiaru zastanawiać się nad kampaniami koncernów, tylko nad możliwością wykorzystania „celebrytów” dla potrzeb małych i najmniejszych biznesów.
Na pewno w twojej okolicy, mieście, regionie funkcjonują osoby powszechnie znane. Czy lubiane – to już inna kwestia, skądinąd zdecydowanie zasadnicza. Pamiętaj, ze jeśli zdecydujesz się na zaangażowanie do promocji swojej firmy najlepszego lokalnego piłkarza sprawdź czy nie ma przypadkiem opinii „niegrzecznego” i na sumieniu dyskusyjnych spotkań z policją…
Popularna osoba może ci równie dobrze pomóc, jak zaszkodzić. Zdecydowanie łatwiej jest poprzez taki wizerunek dotrzeć do świadomości potencjalnych klientów, ale spełnionych musi być kilka warunków.

1. Dopasowanie do zakresu usług i klientów docelowych. Na pewno starsze panie nie muszą być zainteresowane lokalną gwiazdką muzyki disco polo; a młodzież niekoniecznie rozpozna działacza politycznego. A nawet jeśli rozpozna, to nie pójdzie za jego głosem i nie skorzysta z zachęty. Trudno również oczekiwać, że dobrze sprawdzi się autor popularnej książki promujący np. usługi pogrzebowe (chyba że książka w takiej scenerii się rozgrywała – to już zupełnie inna sprawa i akurat w tym zestawieniu doskonałe rozwiązanie).

2. Opinia o potencjalnym celebrycie. Jak wspomniałam – ocena jaka funkcjonuje na temat konkretnej osoby może zrujnować reputację twojej firmy. Chcąc zaprezentować swoją szkołę bezpiecznej jazdy, zapraszając do współpracy przywołanego powyżej piłkarza; możesz osiągnąć tragiczny efekt, jeśli np. piłkarz znany jest w okolicy z jazdy w stanie wskazującym.

3. No i wreszcie oczywistość – czyli koszty. Udział znanej osoby może zdziałać cuda. Prawdziwe. Jeśli dobrze dostosujesz przekaz reklamowy i odpowiednio zaprezentujesz go swoim klientom możesz osiągnąć spektakularny sukces. Pytanie tylko, czy jesteś w stanie podołać kosztowo oczekiwaniom swojej „gwiazdy”?

Generalnie pamiętaj, że popularna osoba nie musi być związana tylko z branżą rozrywkową. Ważną rolę odgrywają również sportowcy, dziennikarze, lokalni działacze, itp.
Niestety często widzę przekazy reklamowe wykorzystujące twarz kogoś, kto nijak nie pasuje do wizerunku i potencjalnych założeń marketingowych danej firmy. Oderwane od rzeczywistości realizacje nie przynoszą oczekiwanych efektów, a jedynie koszty (i to znaczące).
Jeśli twój kandydat na twarz promującą firmę nie posiada cech, które idealnie dałoby się wkomponować w twój pomysł i strategię; jeśli nie jesteś w stanie znaleźć przynajmniej trzech argumentów dlaczego ta osoba jest właściwa, a jedynie chcesz ją, bo jest rozpoznawalna – ZREZYGNUJ z tego przedsięwzięcia i idź w innym kierunku! Twarz musi zdecydowanie pasować do reszty, jeśli całość nie ma wyglądać jak dzieło Frankensteina…

wtorek, 9 lutego 2010

Hasło reklamowe – ponownie i niezmiennie

Niezmiennie obserwuję, że poszukujecie informacji i argumentów dla potrzeby posiadania hasła reklamowego w małej firmie.
Sprawa jest prosta – dobre hasło to skarb. To drogowskaz, który prowadzi twoich klientów nieomylnie we właściwym kierunku.
Hasło reklamowe ma na celu podkreślenie tego, co w twojej ofercie najważniejsze, pokazanie wyróżnika, pozwalającego znaleźć przewagi twojej firmy nad konkurencją. Hasło nie ma na celu „BYĆ”, ono musi dla ciebie pracować i zarabiać – dlatego jego prawidłowa konstrukcja jest tak istotna. Nie mów w haśle o oczywistościach i ogólnikach, ale pokaż prawdziwą twarz i podkreśl to, co powoduje, że ty i twoja firma jesteście „jacyś”. Indywidualność i charakter budują odmienność. Twój wyróżnik pokazany między innymi w haśle musi być atrakcyjny dla klientów.
Hasło to nie przypadek i powielenie wyświechtanego sloganu. Hasło to perła w koronie twoich działań reklamowych. Jego konstrukcja wymaga analizy tego co robisz, jak i dla kogo. Wymaga zastanowienia – jakie korzyści odniesie twój klient, jeśli pozwoli się skusić i zaczerpnie z dobrodziejstw które mu oferujesz. Hasło powinno w sposób wyrazisty pokazywać to, co pokazać rzeczywiście chcesz.
Unikaj ogólników mówiących o wysokiej jakości usług i dbałości o klienta, chyba, że to jest twoja tak mocna strona, że nikt i w żaden sposób nie może się z tobą równać. Pamiętaj też, że taki slogan najłatwiej podważyć – każda firma musi w tej chwili dbać o jakość i o klienta; nie jest to tak naprawdę żaden wyróżnik. Klienci mając przecież tak wielki wybór, na pewno nie zawitają do miejsca, w którym są źle, czy nieprofesjonalnie obsługiwani! Twoje hasło powinno pokazać to, czego inni nie mają, lub nie zauważają.
Jesteś wiele lat na rynku? – podkreśl tradycję i wynikającą z niej wiedzę,
Masz najnowocześniejszą maszynę? – powiedz jak szybko klient otrzyma zrealizowane zamówienie,
Jako jedyny dowozisz towar na miejsce? – nie zapomnij o tym poinformować.
Dobre skonstruowanie hasła wymaga znajomości konkurencji i jej mocnych stron. Świadomość swojej sytuacji rynkowej to podstawa. Musisz wiedzieć co stanowi twoją przewagę i dlaczego przychodzą do ciebie klienci. Na to nałóż swoje pragnienia – powód dla którego chcesz, żeby przychodzili, a następnie zastanów się czy jest to argument odróżniający cię od konkurencji. Dopiero wtedy będziesz wiedzieć, że twoje hasło jest dobre i przyniesie ci pieniądze.

poniedziałek, 8 lutego 2010

Wyróżnij się lub zgiń?...

Zastanawia mnie często obserwowane zjawisko – z jednej strony każdy z nas chciałby być indywidualnością, docenioną, zauważoną i wyjątkową. Z drugiej strony ulice pełne są podobnie wyglądających ludzi, dążących do osiągnięcia tego samego, pożądających takich samych dóbr i rozkoszy. Co jest silniejsze? Czy chęć posiadania tego, co sąsiad (tylko w nieco lepszej wersji oczywiście), czy jednak wyróżnienie się i pokazanie własnego „ja”? To pytanie nie jest proste i z pewnością wymaga badań i wiedzy socjologów. Niemniej jednak mnie fascynuje. Ciągle zastanawiam się nad tym, jak mówienie o wyróżnikach ma się do rzeczywistości i dlaczego tak wiele małych firm kopiuje biernie działania innych, nie chcąc się „wychylać”…
Oczywistym powodem monotonii jest często moda i tzw. trendy – zarówno sposób ubierania, jak i wygląd firm uzależniony jest od tego, co doradzają styliści. Niestety równie często od dostępności materiałów i zasobności portfeli. Ale czy nie są zastanawiające takie same lokale fryzjerskie, urządzone trochę jakby zostały sklonowane? Całkiem niedawno (na szczęście dla wielu w czasach zaprzeszłych) wszyscy mieli w mieszkaniach identyczne meblościanki. Teraz co drugi fryzjer i kosmetyczka wygląda tak samo – bo taka moda. Naturalnie neutralny, elegancki i prosty wystrój gwarantuje bezpieczeństwo – prawie każdy klient będzie się w nim bowiem czuł dobrze. Ale czy na pewno zapamięta i jakoś podświadomie pozycjonuje? Dlaczego ma przyjść ponownie akurat do ciebie? Bo cię zna, docenia jakość, itp.? Oczywiście – to powody najważniejsze. Ale jeśli dopiero co otworzyłeś/otworzyłaś swoje królestwo? Czy te powody pozostają aktualne?
Dzisiaj wszystkiego jest pod dostatkiem. Klient wybiera codziennie. Zastanawia się co jest dla niego najlepsze, identyfikuje się z dostawcami usług – w każdej dziedzinie. Bombardowany jest mnóstwem informacji, których już nie koduje i które zlewają mu się w jedną całość. Męczące i trudne – to z całą pewnością. Dlatego poszukuje inspiracji, sygnału, który skieruje go tam, gdzie będzie zadowolony. Dlatego, sięgając po prosty przykład, coraz więcej samochodów oznaczonych jest naklejkami przedstawiającymi dobra wszelakie – motocykle, konie, żaglówki – pokazujemy innym to, na czym nam zależy. Chcemy utożsamić się z konkretną grupą i czuć wyjątkowo. W szarości dnia codziennego okazuje się to jednak bardzo ważne.
Czy zatem idąc do „atakowanego dzisiaj” fryzjera potrzebujemy kopii, klonów i monotonii? Wyróżnienie się jest trudne. Pokazanie własnego oblicza, demonstracja tego jaka jest nasza firma naprawdę wymaga i większego wysiłku i pomysłu i konsekwencji. Bezpieczne zaszycie się w klonowaniu to droga na skróty. I oczywiście w wielu przypadkach przynosząca w miarę satysfakcjonujące rezultaty. Ale czy „w miarę” oznacza „wystarczające”?
Twoja firma to ty. Trywialne. Ty i Twoi ludzie. Firma to niepowtarzalne wartości, podejście do klienta i klimat. Firma to wizerunek, jaki zbudowałeś na swoim rynku. A wizerunek powinien być wyraźny, rozpoznawalny, ciekawy. Nie na siłę, nie wymuszony - po prostu szczerze wyjątkowy.
Stale to powtarzam i stale za mało – DLACZEGO TWÓJ KLIENT MA PRZYJŚĆ AKURAT DO CIEBIE??? Co jest twoim wyróżnikiem, powodującym, że przyciągasz kolejnych chętnych? No i czy ten wyróżnik podkreślasz na co dzień? Czy klient wie jak ma do ciebie trafić? Zostawiasz mu na drodze okruszki w lesie (a w zasadzie w dżungli) rynku?
Jeśli tak – to dlaczego ciągle widzę podobne obrazki? Czy na tablicy, która jest świetnym miejscem na reklamę działalności o lokalnym zasięgu (ponieważ mieści się w bardzo często odwiedzanym salonie fryzjerskim) ktokolwiek się wyróżnia? Na co powinnam zwrócić uwagę, czekając na swoją kolej… Jedyną moją uwagę zwróciła… NUDA!